Wydawca: Bestial Invasion Records

I po raz kolejny Bestial Invasion Records dostarcza nam piękny podziemny split, będący równocześnie ansamblem filipińsko – japońskim. No to do dzieła!

„Sabbatical Vermin Born The Witchhammer of the Power Elitist” to płytka łączona bowiem między Sabbat a Paganfire. Całość rozpoczynają ci pierwsi. Prezentują pięć kawałków odegranych na żywca w Osace w 2013 roku. Sabbat chyba każdy słyszał, nawet jeśli nie posiada choćby jednej dziesiątej ich dyskografii (jak ja). Najczystszej próby black/thrash metal odziany w skóry i gwoździe – czyli dokładnie taki jak ma być, jakby go wyciągnął z Sevres. Słychać, że to nagranie z koncertu, bo brzmienie czasem zawodzi, ludzie krzyczą – ogólnie pięknie musiało być tej lutowej nocy, kiedy to zarejestrowali. Black/thrash metal rzeźbiony przez Japończyków aż się skrzy energią, co doskonale słychać na tym splicie. Szkoda tylko, że nie wiem co tam Gezol pierdoli między kawałkami, a musi to być coś śmiesznego, bo publika się śmieje, heh… Druga część splitu należy zaś do Filipińczyków, a oni również poczęstowali nas materiałem z koncertu. Podobnie, mamy tu pięć numerów, przy czym w przypadku Paganfire jest to raczej brudny pierdolony thrash metal, kojarzący się z prymitywnymi latami wczesnej Sepultury, Sarcófago i im podobnych. U Paganfire też nie macie co liczyć na krystaliczny dźwięk a’la „S&M”, hehe… Ale chyba nikt z zapędami audiofilskimi nie zakupił tego krążka.

Tak przyznam, że chętnie zjawiłbym się na którymś z tych dwóch koncertów, ale że w najbliższym czasie nie jawi mi się podróż ani do Japonii ani na Filipiny – pozostaje gest Bestial Invasion Records.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Black Metal Scythe
2. Witchhammer
3. Immortality of Soul
4. Hellfire
5. Blackfire

6. To hunt, To kill, To Devour++
7. Filth of Beliefs++
8. Durugin at Kayo’y Sumpain++
9. Power Elitist+
10. Bakal sa Bakal, Laman sa Laman+

Oracle
19429 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026

Skomentuj