Wydawca: Bestial Invasion Records

Zdawało mi się, że pełnowymiarowy krążek Riotor recenzowałem zaledwie kilka miesięcy temu, a tu się okazało że płyta wyszła ponad dwa lata temu. Jestem więc w lekkim szoku, ale nie będę Was zanudzał swoimi przemyśleniami na temat straconego czasu, szczególnie że pod ręką żadnej małgorzatki.

Ale pozanudzam Was chwilę przemyśleniami na temat kolejnej pozycji w dyskografii Kanadyjczyków – mianowicie ich splitu z Vae Victis, zatytułowanego „An Oath of Steel”. Każda z kapel zamieściła na tym krążku po trzy autorskie kawałki oraz jeden cover – by być wiernym starej podziemnej tradycji przeróbek. Tak się składa, że ja Riotor bardzo lubię, kiedyś tam nawet ich wywiadowałem o ile pamiętam. I szczęśliwie nic się nie zmieniło w ich przypadku – chłopaki nadal nakurwiają dzikim, surowym thrash metalem inspirowanym głównie niemiecką szkołą grania. W pas kłania się tutaj wczesny Kreator. To granie nie ma w sobie wiele finezji, jest raczej topornym wybuchem wściekłości – dokładnie takiego grania spodziewałem się gdy zobaczyłem news o nadchodzącym splicie i ani trochę się nie zawiodłem. Na dokładkę Riotor oferuje nam cover Sacrifice, nieźle odegrany, z pierwiastkiem własnej tożsamości. I tyle od nich. Druga kapela to Vae Victis – cały czas słysząc ich nazwę mam wrażenie, że kolesie zaczną grać pogański black metal, ale nie – Germańcy tłuką black/thrash metal. Nie słyszałem ich wcześniej i cóż Wam powiedzieć po tym co usłyszałem na „An Oath of Steel” – coś jest w ich graniu. Wpadające w ucho kawałki są agresywne, trochę chaotyczne, ale też doprawdy potrafią skopać dupę. Jedyne, do czego nie mogę się przekonać do końca to wokal – jakoś mi nie do końca leży maniera Ravena, ale to już mniejszy problem – może innym się on bardziej spodoba. Generalnie – bardzo fajne granie niosące w sobie ducha wczesnych albumów Bathory, Sodom czy Tormentor. W niczym ich część nie odstaje od poziomu Riotor – a to dobra rekomendacja, w mojej opinii.

No to do dzieła, moi drodzy podziemni przyjaciele i przyjaciółki. Szukajcie namiarów na Bestial Invasion Records i zamawiajcie.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Riotor – Bloodless War
2. Riotor – United Metal Maniacs
3. Riotor – Story of Blood
4. Riotor – Forward to Termination / Terror Strikes (Sacrifice cover)
5. Vae Victis – The Green
6. Vae Victis – Evil Warriors (Possessed cover)
7. Vae Victis – 666 Rise Hell Tonight
8. Vae Victis – From Mortal to Wrath
Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj