Rogga Johanson jak każdy w death metalowym podziemiu wie – jest płodny, jak buhaj albo inne zwierzę rozpłodowe. Niektóre z jego dzieci są bardziej, inne mniej udane. Dziś trafiło mi się Ribspreader.
Szósty to już krążek tej kapeli, ładnie zatytułowany – „Meathymns”. I faktycznie, dziewięć kawałków na tym albumie to nic innego, jak krwisto – mięsisty death metal po szwedzku. Czy też na szwedzką modłę. Rozbujany jak stary autosan, zapierdalający po wybojach z najwyższą dozwoloną prędkością. Jest brutalnie, ale chwilami jest melodyjnie. Nawet nazbyt melodyjnie, bo taki „As The Blood Flows…” mocno pośmierduje mi wczesnym In Flames. Ogólnie to Ribspreader gra fajną muzykę, ale jak w większości przypadków kapel Johanssona – jest bardzo wtórna, a po kilku przesłuchaniach nie za bardzo chce się do niej wracać. Na pewno podoba mi się w Ribspreader wokal, zalatujący Kamem Lee, dobra produkcja, o której już wspomniałem i chwytliwość – która jednak jest bronią obusieczną, bo zbytnie umelodyjnienie kilku fragmentów nie wpływa dobrze na całość „Meathymns”, gdyż mi się ta płyta jakby rozłazi – zamiast przyjebać, to obchodzi się ze mną zbyt lekko. Ale mimo wszystko – jest to w porządku krążek na kilka przesłuchań wystarczająca.
Może podsumujmy – Ribspreader to dobry, ale tylko dobry materiał. I tylko na parę przesłuchań. Ale może ktoś stwierdzi inaczej – wówczas niech słucha sobie „Meathymns” na zdrowie. Ja może wrócę do niej za jakiś czas.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Orchestrating the Cacaphony | ||
| 2. | Cemetary Dreams | ||
| 3. | As the Blood Flows | ||
| 4. | Dragged Below | ||
| 5. | The Ones Who Hide and Wait | ||
| 6. | Asylum of the Rotting | ||
| 7. | Worm Infested | ||
| 8. | Skeletonized | ||
| 9. | Meathymns |





