Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

Relacje

Ravens of Dispersion over Poland: Deus Mortem, Stillborn, Impure Declaration; Wrocław, Klub Liverpool, 29.10.2021

Są pewne imprezy, na które trzeba iść. Gdy Michał dumnie ogłosił, że Black Silesia robi koncerty Deus Mortem i przyjaciół we Wrocławiu, to wiedziałem, że stawiennictwo będzie musowe.

Sam koncert zaczynał się dość późno, bo wjazd od dwudziestej, a pierwszy hord zapowiedziany był na godzinę dwudziestej pierwszej. Tradycyjnie, pod Liverpool stawiłem się wcześniej, by obok w Haggisie pokrzepić się stoutem. A tam – sztylet w serce. Irish Stouta nadal nie było, więc roniąc gorzkie łzy zmuszony byłem sięgnąć po coś innego. Równie tradycyjne, tym razem dla samego Liverpoolu, jest to, że gdy jest napisane, że wjazd od dwudziestej, to punktualnie bram nie otworzą. Tym razem jakoś pół godziny po czasie zaczęto wpuszczać. W środku powitanie ze Wspaniałym Organizatorem, szybka obczajka merchu przy wejściu, gdzie można było dorwać przepiękne koszulki Deus Mortem, zakupy i hyc, jak sarenka, po pieniste. I kurwa nie wiem, albo to Książęce Pszeniczne jest tak chujowe, albo mi przez wieczne łojenie trunków wysokoprocentowych zmienił się smak, ale doznania były podłe. W międzyczasie dostrzegłem jeszcze przyczajonego koło palarni Eryka z Old Temple ze swoim rozpasanym straganem, który kusił, jak Mefistofeles Fausta. Oczywiście, nie szło się oprzeć, dzięki czemu zrobiłem się bogatszy o kilka płyt i doskonałego zina „Ceratin Death” sprokurowanego przez Patryka znanego z FUKK distro (polecam w chuj tę lekturę!).

Pod sceną ulokowałem się akurat, gdy już zaczynało grać poznańskie Impure Declaration. Przyznaję, oprawa była godna, bo porozstawiali udekorowane łańcuchami świeczniki z czarnymi świeczkami. Przy okazji mocne zdziwienie, gdy dostrzegłem, że z niektórych zwisają także zdechłe szczury (sic!). Cóż, black metal to wojna, do tego wszystko drogie: paliwo, prąd, sprzęt, wódka, to i pieniędzy starczyło nie na świńskie, bądź owcze łby, a jedynie na szczury. No trudno. Ale jak z muzyką? Zajebiście. Wyobraźcie sobie black death metalowy walec w stylu Temple Desecration, ale skręcający mocniej w stronę blackowej plugawości. Zespół nie pierdolił się z konferansjerką, czy nawet przedstawieniem się, tylko bezlitośnie smagali smolistymi razami. Obcowanie z muzyką Impure Declaration mogę porównać do obserwowania dzikiej orgii w cuchnącej krwią oraz zgnilizną krypcie, gdzie w szczytowym momencie zamaskowani kapłani podcinają kopulującym gardła. Ohydne i nieludzkie. Dlatego rad jestem, że udało mi się wyszarpać ich dwie płytki u Eryka, bo kto jeszcze nie poznał tych bluźnierców, to raz raz do nadrobienia.

Po występie musiałem uspokoić się kolejnym browarem, po czym powrót pod scenę, bo nadchodził wpierdol. Okrutny. Potężny. Straszliwy. Zaczynał grać Stillborn. Osobiście widzę ich już na deskach któryś tam raz i zawsze mi się morda cieszy, jak dziecku na widok martwego Papy, bo ich przewkurwiony śmierć metal wchodzi, jak zimna wódka. Na wjazd poleciały trzy kawałki z ostatniej Epki. Zaczęli od „To be” i słodki Jezu na kruchym spodzie cukrem pudrem posypany, jak to niszczyło. Następnie płynnie przeszli w „It’s a sinner”, by palić krzyże przy przepysznie odegranym „Crave for killing”. Dalej leciały prawdziwe evergeeny, jak choćby „Ancykryt”, „Odezwa”, czy dziki „Obłęd”. W międzyczasie pod sceną utworzył się piękny młyn i dziwiło mnie tylko, że przy tym poziomie sonicznej zagłady harce nie przeniosły się na ulice, by przerodzić się w zamieszki. Pod koniec zaprezentowano też nowy kawałek z nadchodzącej płyty i te marudy, które kręciły nosem na „Testimonio de Bautismo” powinny być zadowolone, bo poziom wściekłego śmierć metalu przypomina ich wczesne dokonania. Całość, niczym granat na torcie z ludzkich szczątków, wieńczył przepiękny cover Sarcofago, po którym wszyscy rozeszli się w atmosferze miłości i przyjaźni. Nie, no pierdolę głupoty, tyrani z Mielca wrócili jeszcze pędem, by odegrać szybki strzał w mordę na bis i można było iść po piwko. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam, Stillborn nigdy nie zawodzi. Bestialstwo, dzikość, perwersja oraz kult siły sprawią, że każdemu maniax będzie cieszyć się morda. Za jedyny minus mogę poczytywać jeno to, że na scenie łoili browary, gdy człowiek oczekiwał czystego spirytusu.

Wieczór wieńczył występ jednej z obecnie najbardziej szanowanych załóg w tym kraju, czyli Deus Mortem. Bez kitu, nie ma obecnie chyba nikogo, kto chociaż nie znałby dokonań tego hordu, tym bardziej, że Necrosodom z każdym wyziewem konsekwentnie podnosi sobie poprzeczkę. Po nerwowej chwili wyczekiwania, spowici oparami kadzideł, na scenie pojawili się muzycy, by rozpocząć adorację końca świata. Zaczęto od „Down the Scorched Paradise”, by bezlitośnie przechodzić w kolejne pieśni, jak choćby „Remorseless Beast”, czy doskonale potężne „Sinister Lava”. Te riffy, powiadam Wam! Gniotły w tym wałku niemiłosiernie, jak płyta nagrobna. I zaraz potem wleciało wściekłe „Breaking the Sceptres, Crushing the Wands”, które rozpętało pod sceną orgię przemocy. Dalej przewinęło się także „Nod”, jak również przepyszne „Emanations of the Black Lights”. Całość ceremonii mógł wieńczyć chyba tylko jeden utwór – „The Destroyer”. Boże nieprzenajświętszy, co w swej pogardzie zsyłasz ludziom głód, przemoc, choroby oraz wzajemną nienawiść, jak ten utwór buja. Czuć było, że jeśli Szatan miałby pojawić się na ziemskim padole, to przygrywałby mu właśnie ten kawałek. I na sam koniec wjechał jeszcze bis w postaci „It Starts to Breathe Inside”. Jak mogę ocenić ten występ? Kapitalny! Riffy, wokal oraz przepotężna perkusja, która nie robiła jedynie za napierdalające tło, ale podkreślała dobitnie każdy dźwięk – to wszystko stanowiło niesamowity koktajl, który z wypadu na metalowy gig przeradzał się w obcowanie z kulturą wyższą. Jeśli miałbym się do czegoś tylko przypierdolić, to do tego, że gitarę Necrosodoma strasznie słabo było słychać. Nie wiem, jak w tylnej części widowni, ale stojąc przy scenie musiałem się momentami wysilać, by usłyszeć, co jest grane.

Jak zatem podsumować ten koncert? Nie mam wątpliwości, że wypadło zajebiście. Frekwencja dopisała, hordy zagrały doskonale (za wyjątkiem Deus Mortem, które rozjebało skalę), a merch w postaci świeżutkich koszulek, które pojawiły się na tej trasie, radował oko i serce. Kto nie był, ten dupa wołowa, ale macie jeszcze szansę nadrobić w innych częściach Polski. WARTO!

Autor

144 tekstów dla Chaos Vault

Przemądrzały, gruby chuj. Miłośnik żarcia, alkoholu i gór, któremu wydaje się, że umie pisać.

2 komentarze

2 Comments

  1. Tomek

    2 listopada 2021 at 10:05

    Cóż mogę napisać. SPIERDALAJ. Pozdro ze Szczecina.
    😉

  2. .

    3 listopada 2021 at 06:42

    Wszystko ok, ale jak można nazwać książęce🤮 piwem?

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Chaosbook

Instachaos

Na sobotę klasycznie, po polsku:

Bladestorm „Storm of Blades”

chaosvault.com/recenzje/bladestorm-storm-of-blades/

#bladestorm #heavymetal #runningwild #judaspriest #poland #heavy #metal #eviathan #thrashingmadness
Na sobotę klasycznie, po polsku: Bladestorm „Storm of Blades” chaosvault.com/recenzje/bladestorm-storm-of-blades/ #bladestorm #heavymetal #runningwild #judaspriest #poland #heavy #metal #eviathan #thrashingmadness
15 godzin temu
View on Instagram |
1/9
I już kurwa piątek... leci ten czas jak Wojtyła na dzieciaki... Oracle dzisiaj o:

Demonztrator „Sinister Forces of Hatred”

chaosvault.com/recenzje/demonztrator-sinister-forces-of-hatred/

#demonztrator #thrashmetal #thrash #finland #helsinki #annihilator #exodus #testament #kreator #destruction #review #friday #chaosvault
I już kurwa piątek... leci ten czas jak Wojtyła na dzieciaki... Oracle dzisiaj o: Demonztrator „Sinister Forces of Hatred” chaosvault.com/recenzje/demonztrator-sinister-forces-of-hatred/ #demonztrator #thrashmetal #thrash #finland #helsinki #annihilator #exodus #testament #kreator #destruction #review #friday #chaosvault
2 dni temu
View on Instagram |
2/9
Dzisiaj słów kilka o ostatnim albumie Negură Bunget, czyli „Zău”:

chaosvault.com/recenzje/negura-bunget-zau/

#negurabunget #blackmetal #blackmetalart #transylvanianart #transilvanianblackmetal #atmosphericblackmetal #transcedental #hupogrammos #solfaur #negru #ncrugubradului #folklore #traditionalmusic #folkinstrument #thursday #review ##chaosvaultchaosvault
Dzisiaj słów kilka o ostatnim albumie Negură Bunget, czyli „Zău”: chaosvault.com/recenzje/negura-bunget-zau/ #negurabunget #blackmetal #blackmetalart #transylvanianart #transilvanianblackmetal #atmosphericblackmetal #transcedental #hupogrammos #solfaur #negru #ncrugubradului #folklore #traditionalmusic #folkinstrument #thursday #review ##chaosvaultchaosvault
3 dni temu
View on Instagram |
3/9
"Co to jest za album! Może mało w życiu słyszałem, ale trudno mi wskazać inną płytę z Polski, która brzmiałaby w ten sposób." Tak Oracle pisze o:

Krzta „Żółć. Niszczenie. Zgliszcze.”

chaosvault.com/recenzje/krzta-zolc-niszczenie-zgliszcze/

#krzta #noise #sludge #mathcore #metalcore #core #messhugah #unsane #mojaadrenalina #nails #cultofluna #wednesday #review #chaosvault
"Co to jest za album! Może mało w życiu słyszałem, ale trudno mi wskazać inną płytę z Polski, która brzmiałaby w ten sposób." Tak Oracle pisze o: Krzta „Żółć. Niszczenie. Zgliszcze.” chaosvault.com/recenzje/krzta-zolc-niszczenie-zgliszcze/ #krzta #noise #sludge #mathcore #metalcore #core #messhugah #unsane #mojaadrenalina #nails #cultofluna #wednesday #review #chaosvault
4 dni temu
View on Instagram |
4/9
Dzisiaj relacja i fotorelacja z koncertu Mgła, Medico Peste, Martwa Aura w gdańskim klubie B90

Słowo pisane:
http://chaosvault.com/relacje/mgla-medico-peste-martwa-aura-klub-b90-gdansk-23-11-2021/

Obrazki:
chaosvault.com/relacje/fotorelacja-mgla-medico-peste-martwa-aura-klub-b90-gdansk-23-11-2021/

@infernal_photo

#mgła #mgla #medicopeste #martwauara #blackmetal #polishblackmetal #metalwczasachzarazy #lefthandsounds #ersatzrevoltersatzrebellion #exercisesinfutility #ageofexcuse #withheartstowardnone #darkness #misanthropy #nihilism #kriegsmaschine #b90 #klubb90 #live #chaosvault
Dzisiaj relacja i fotorelacja z koncertu Mgła, Medico Peste, Martwa Aura w gdańskim klubie B90 Słowo pisane: http://chaosvault.com/relacje/mgla-medico-peste-martwa-aura-klub-b90-gdansk-23-11-2021/ Obrazki: chaosvault.com/relacje/fotorelacja-mgla-medico-peste-martwa-aura-klub-b90-gdansk-23-11-2021/ @infernal_photo #mgła #mgla #medicopeste #martwauara #blackmetal #polishblackmetal #metalwczasachzarazy #lefthandsounds #ersatzrevoltersatzrebellion #exercisesinfutility #ageofexcuse #withheartstowardnone #darkness #misanthropy #nihilism #kriegsmaschine #b90 #klubb90 #live #chaosvault
5 dni temu
View on Instagram |
5/9
Na ten piękny poniedziałeczek wjeżdża:

Jarun „Rok spokojnego słońca

chaosvault.com/recenzje/jarun-rok-spokojnego-slonca/
@godz_ov_war_productions 
#jarun #blackmetal #folkmetal #pagan #metal #progressive #monday #review #chaosvault
Na ten piękny poniedziałeczek wjeżdża: Jarun „Rok spokojnego słońca chaosvault.com/recenzje/jarun-rok-spokojnego-slonca/ @godz_ov_war_productions #jarun #blackmetal #folkmetal #pagan #metal #progressive #monday #review #chaosvault
6 dni temu
View on Instagram |
6/9
...a po sobocie chodziliśmy na klina z Waldim... Niedziela to i newsflesh do poczytania:

chaosvault.com/newsy/newsflesh-7-7-2021/

@signalrex @cyclopeaneyeprods 
#krolok #spectraldance #unpure #hollowwoods #spiter #deathmetal #blackmetal #metal #punk #slovakia #finland #abraxxum #morning #coffe #newsletter #newsflesh #chaosvault
...a po sobocie chodziliśmy na klina z Waldim... Niedziela to i newsflesh do poczytania: chaosvault.com/newsy/newsflesh-7-7-2021/ @signalrex @cyclopeaneyeprods #krolok #spectraldance #unpure #hollowwoods #spiter #deathmetal #blackmetal #metal #punk #slovakia #finland #abraxxum #morning #coffe #newsletter #newsflesh #chaosvault
7 dni temu
View on Instagram |
7/9
I już sobota, jak ten czas zapierdala, to my nawet nie... Skoro weekend, to i porcja gruzu pod picie się przyda:

Apparition „Feel”

@profoundlorerecords 

chaosvault.com/recenzje/apparition-feel/

#apparition #deathmetal #usdeathmetal #autopsy #incantation #demilich #evil #profoundlorecords #saturday #review #chaosvault
I już sobota, jak ten czas zapierdala, to my nawet nie... Skoro weekend, to i porcja gruzu pod picie się przyda: Apparition „Feel” @profoundlorerecords chaosvault.com/recenzje/apparition-feel/ #apparition #deathmetal #usdeathmetal #autopsy #incantation #demilich #evil #profoundlorecords #saturday #review #chaosvault
1 tydzień temu
View on Instagram |
8/9
Piąteczek. Pora trochę popłynąć...

Rivers like Veins „The Hidden Portals”

chaosvault.com/recenzje/rivers-like-veins-the-hidden-portals/

#riverslikeveins #blackmetal #paganmetal #paganblackmetal #atmospheric #atmosphericmetal #friday #review #chaosvault
Piąteczek. Pora trochę popłynąć... Rivers like Veins „The Hidden Portals” chaosvault.com/recenzje/rivers-like-veins-the-hidden-portals/ #riverslikeveins #blackmetal #paganmetal #paganblackmetal #atmospheric #atmosphericmetal #friday #review #chaosvault
1 tydzień temu
View on Instagram |
9/9

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

A-E

Wydawca: Debemur Morti Productions No i chuj. Chciałem się wyrobić z recenzją jeszcze przed premierą i niemal mi się to udało. No ale już...

A-E

Wydawca: Nuclear Blast Records Albo jestem frajerem albo totalnie naiwny, albo jakiś ze mnie ryzykant i ostatnio sprawdzam propozycje od zespołów, których kiedyś słuchałem,...

Relacje

Rok, osiem miesięcy i jeden dzień. Tyle musiałem czekać na kolejny koncert. Czasy zarazy są iście podłe, co rusz kolejne trasy różnych zespołów są...

A-E

To jeden z najbardziej pojebanów albumów jakie dane było mi słyszeć w tym roku. Tutaj jest wszystko, czego potrzeba, by oddać się szaleństwu.