Deformeathing Festival vol. 2; Klub Vinyl, Rzeszów; 1.09.2018

Przyznam, że nie pamiętam już, na jakim koncercie ostatnio byłem w Rzeszowie, tyle wody w Wisłoku od tego czasu upłynęło. Ale datę 1 września w kalendarzyku miałem zapisaną. I nie chodziło o pójście do szkoły, czy o dni płodne. Chodziło o Deformeathing Festival. Wytwórnię tę znam i lubię i wspieram jak się da od dawna, nie mogłem więc nie wybrać się tej soboty na tańce przygotowane przez Wojciecha. Nawet jeśli nie wszystkie zespoły z początku mnie interesowały, to i tak znalazłem coś dla siebie. Nie tak mało nawet.

Początkowo obawiałem się tylko, jak będzie z frekwencją, bo w ten sam dzień na rzeszowskim rynku swój koncert odgrywała Tides of Nebulah. I to – uwaga – za darmoszkie. Myślałem, że sporo metalowców wybierze więc oczywistą opcję. Pathologist na przykład tak zrobił, ale z tego powodu, że przepada za Tides of Nebula i pewnie jakby wjazd kosztował dwa razy tyle co na Deformeathing, i tak by wybrał tę opcję. Ale choć sobie poesemesowaliśmy co się u kogo dzieje, heh…

No nieważne, do Vinyla wbiłem jakoś po godzinie dziewiętnastej, umknął mi więc koncert Ape to God. Nie zapłakałem się z tego powodu, ale słyszałem, że źle nie wypadli. Może innym razem sprawdzę. Szybka obczajka i piąteczki ze znajomymi, hops piwko w łapkę i ruszyłem pod scenę, gdzie do pieca dokładał już wrocławski Shodan. Płyta nie przypadła mi do gustu, choć wałkowałem ją wielokroć. Ale na żywo to całkiem inna mowa – dobre, ciężkie, duszne granie. Wokalista też dawał radę, choć nie do końca lubię tego typu wokale. Niemniej jednak, z tego co usłyszałem i zobaczyłem (a było tego z dwa kawałki z okładem), Shodan odegrał naprawdę niezły koncert.

Kolejni po Shodan byli kolesie z Rotengeist. I tu przyznaję, że przedłożyłem towarzystwo nad recital, szczególnie że to kolejna kapela która nie kupiła mnie za bardzo z płyty. Przeplątałem się więc przez klub, ale że całkiem nieźle to wszystko było nagłośnione, wyłapałem że przemyscy postawili na dobry dobór kawałków – szybkich, chwytliwych i energicznych. Nie dziwota, że kilka osób nawet pod sceną zaczęło szaleć. W tym obydwaj moi sąsiedzi, którzy potem pięknie spali na łyżeczkę, jednakże na dwóch osobnych sofach w loży. Metal i piwko, kurła.

Jebać. Następna kapela to jedyna w trakcie tej imprezy reprezentacja lokalsów, czyli Youdash. Nie koncertują wiele i jakoś nie miałem nigdy szczęścia do ich koncertów, miał to więc być mój pierwszy raz z tym zespołem na żywo. Ja wiem, że nie wszyscy lubią ich muzykę, ale dla mnie z kolei „Astrophobia” jest przykładem tego, że można grać po swojemu, nie oglądać się na nikogo i stworzyć coś wyjątkowego. Połamany mariaż muzycznych inspiracji, od death metalu, thrash metalu po funky – cholernie byłem ciekaw, czy obronią to na żywca. I powiem Wam, że obronili. Kuba z kolegami odegrał naprawdę spoko sztukę. Uwagę na sobie skupiał wokalista, mający spore umiejętności muzyczne i swobodnie poruszający się po całej gamie brzmienia. Co prawda muzyka Youdash nie jest wyjątkowo moshopędną, że tak się wyrażę, więc młynu nie było… prawie. Poza jedną laseczką, która wbiegła na koncert pokręcić całkiem ładnym tyłeczkiem, potwerkować czy jak to się mówi. Choć jak na mój gust trochę zbyt szczupła była, hehe. Tak czy inaczej, skutecznie odciągała wzrok części publiki od tego co działo się na scenie, a po koncercie Youdash uciekła z klubu. To się nazywają fani, zazdraszczam Youdashowi!

Po Youdash czas przyszedł na Straight Hate. Kapela, która na swoim debiucie totalnie pozamiatała, a do tego ponoć odjaniepawlają zajebiste koncerty. No a że w maju, gdy grali w Rzeszowie ostatni raz nie mogłem się stawić, teraz chciałem ich tym bardziej zobaczyć. No i kurwa, faktycznie, jak już się tam poustawiali z garami i tak dalej i tak dalej i jak już weszli i zaczęli nakurwiać grind to kopara opadła mi do kolan, na wysokość rzepki mniej więcej. Kuba z ekipą naprawdę rozjebali system tej sobotniej nocy. Klasyczny grind, inspirowany najlepszymi klasykami, z Napalm Death, Terrorizer na przedzie – no kurwa nie było co zbierać. Wokal to istny zwierzak,gość z wyglądu taki niepozorny, a japę drze za kilku. I konferansjerka BDB i wszystko – temu koncertowi nic nie brakowało, a po zakończonym secie jeszcze długo zbierano z podłogi truchła. Do tego zagrali chyba z dwa numery z nadchodzącego krążka i są równie bardzo dobre jak pozostałe. Więc ja czekam.

I na koniec Bottom. W międzyczasie kilku znajomków już zdążyło się wykruszyć, ale jednak spora część BDB koleżanek i kolegów jeszcze została, więc na towarzystwo narzekać nie mogłem. W sumie Bottom znam od jakiegoś czasu i polubiłem się z ich muzyką – prosty, bezpośredni grind z hard core’owo/punkowym zabarwieniem. Dwóch wokalistów – bardzo dobra sprawa, bo cała muzyka nabierała dodatkowego wkurwienia i zmuszała do dobrej, przyjacielskiej, brutalnej zabawy. Nie mogłem sobie odmówić, zwłaszcza, że dwa przeszczepy które sobie skakały jak na woodstocku działały mi na nerwy. Szast prast i okazało się, że jestem bez koszulki i rozpycham ludzi z jakimś dwuipółmetrowym typem, co totalnie wyglądał jak ożywiony pomnik buddy czy coś. No tak działa Bottom, nie ma pierdolenia się w tańcu. Bardzo podobał mi się ich występ, bo ze sceny buchało energią i olbrzymim, niemal namacalnym wkurwieniem. Aha! I ukrytym przekazem – pamiętajcie, żeby jebać system windows.

Po koncercie w sumie od razu myknęliśmy do domów w sympatycznej atmosferze. By na drugi dzień stawić czoła kacowi. /xSzalenie fajna impreza z tego Deformeathing Festival. Pierwsza edycja była w Bielsku Białej, druga w Rzeszowie. Ja tam nie chcę być zachłanny, ale jak Wojtek zdecyduje się ją robić rokrocznie w u nas, to ja będę bardzo kontent.

A foteczki od BDB Koleżanki, Justyny. Dziękuję ;*

Autor

9896 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *