Affliction Tour 2011; Rzeszów, Klub Od Zmierzchu Do Świtu, 13.03.2011

Z racji faktu, że Rzeszów małym miastem jest i nie za wiele się w nim dzieje szczególnie w temacie koncertów i szczególnie w ostatnim czasie ochoczo ruszyłem w niedzielny wieczór do klubu znanego wszystkim rzeszowiakom nieczęsto odwiedzającym fryzjera.

Oczywiście imprezę nie zaczęła się o wyznaczonym czasie, chyba to już tradycja tego klubu, jakieś problemy techniczne, trochę zamieszania (ja w tym czasie wychylam kolejne piwko przy barze) i z około godzinną obsuwa wychodzi na scenę Obscure Sphinx. W pierwotnym planie trasy Affliction Tour 2011 miał jeszcze grać Bydgoski Vidian, ale się mu z trasy wypadło wiec nasłuchawszy się samych superlatywów o występach Obscure Sphinx ruszyłem ochoczo pod scenę. No i musze przyznać, że wrażenie zrobili… Mi szczęka opadła, a i większość osób stojących koło mnie myślę, że podzielała tą opinie, bo w przerwach miedzy kawałkami słyszałem bardzo pochlebne komentarze w stylu: „Ja pierdole”, „Kurwa, ale dają radę” czy „Chyba się zeszczam, ale poczekam aż skończą”. No było, czego posłuchać i na co popatrzeć… Wokalistka wyczyniała na scenie, a głównie przed sceną istne cuda i widać było, że przeżywa ten koncert całym ciałem i całą dusza. Chyba każdy kto zetknął się z tym zespołem przyzna, że wokal to naprawdę jego mocna strona. To, co tak kobieta prezentuje w tej kwestii powinno zawstydzić dość sporą ilość najróżniejszej maści ekstremalnych wokalistów. Te szaleńcze wokalne performance idealnie pasuje do muzyki wykonywanej przez Obscure Sphinx, którą jak nietrudno się domyślić, dość ciężko sklasyfikować. Ta mieszanka post rockowych i post metalowych dźwięków okraszona elektroniką i bardzo gęstym brzmieniem basu może nie jest idealnym rozwiązaniem na imprezę przy piwku z kolegami, ale gwarantuje wam, że wyprawa na koncert tej młodej kapeli sprawi, iż będziecie wyczekiwać na ich debiut tak jak ja. Występ Obscure Sphinx minął szybko i wyraźny niedosyt publiki zaowocował bisem w postaci coveru Toola. Odchodząc spod sceny pomyślałem sobie, że jak support prezentuje taki poziom to, co będzie dalej…

Aż z tego wszystkiego poszedłem zaczerpnąć do źródełka złocistego napoju w wyczekiwaniu na koncert Włochów z At The Soundawn. Zaczęli w przybliżeniu po upływie półtora piwa więc i ja ruszyłem pod scenę, tym razem z kuflem w ręce, bo piekła się nie spodziewałem. Istotnie występ Włochów już bardziej spokojny, wolniejszy i bardziej stonowany. Oczywiście punktem wspólnym zespołów grających na trasie Affliction Tour 2011 jest fakt że ich muzyka wymyka się wszelkiej klasyfikacji i nie inaczej jest w przypadku Włochów. Ich twórczość to połączenie rocka i – umówmy się – hardcora z metalem, trąbką, elektroniką i mnóstwem innych elementów tworzących razem dość ciekawą w odbiorze całość w niektórych momentach śmierdzącą mi nieco Ulverem… Koncert udany, ale nie zrobił na mnie już takiego wrażenia jak Obscure Sphinx i pijąc sobie spokojnie piwko doczekałem do końca gigu At The Soundawn.

Trochę przerwy, trochę zamieszania i w końcu na scenę wyszedł Blindead. Czekałem na ten koncert z niecierpliwością, bo po pierwsze: bardzo cenię tą kapele i uważam, że obecnie jest to ścisła czołówka polskiej sceny metalowej, po drugie: wydali naprawdę genialny album „Affliction XXIX II MXMVI”, a po trzecie: w Rzeszowie ostatnio byli parę ładnych lat temu na trasie zdaje się z Antigamą. Koncert naprawdę rewelacyjny! To, co grali można streścić bardzo szybko, bo poleciało od początku do końca całe „Affliction XXIX II MXMVI” i dodatkowo zajawka z „Impulse”. Zabrakło według mnie „Abyss” czy „Symmetry” z „Autoscopia / Murder In Phazes” ale w zamian otrzymaliśmy wspaniały ponad godzinny spójny koncert na którym też nie zabrakło zajebistych numerów. Tytułowy numer z ostatniej płyty czy „My New Playground Became” w wykonaniu na żywo naprawdę wbijają w ziemię tak, że nawet czubek głowy nie wystaje. Wszystko w tym gigu było dopracowane perfekcyjnie, brzmienia jak na taki mały klub świetne i dodatkowo solidnie ryjące psychikę wizualizacje…

Osobiście w Rzeszowie już bardzo dawno nie wdziałem równie dobrego koncertu, wszystkie kapele pokazały się od najlepszej strony i za to im chwała. I tak w temacie przypomnienia: czekajcie na debiut Obscure Sphinx bo myślę że będzie solidnie

Autor

696 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *