Wydawca: Defense Records / Mythrone Promotion

Ej kurwa, przyznam, że nie spodziewałem się takiej petardy po tym albumie. Odleżał swoje na półce do recenzji, a gdy przyszła nań kolej, jakoś nie przewidziałem, że jak mnie pierdolną na odlew, to przez miesiąc pokarmy będę przyjmował tylko w postaci zmiksowanej. Bo nie mam już zębów.

Litwini z Regressive wydali niedawno swój debiutancki album „Born in the Grave”, a ja jako leniwy skurwiel nawet nie sprawdziłem co gra ta kapela. Okładka sugerowała mi, że najpewniej coś na stylu szwedzkiego death metalu a tu niespodzianka. Półgodzinny krążek wypełniony jest black/speed metalowo / punkowym napierdolem. Pewnie część ze słuchaczy będzie kręcić nosem, że to kolejni spadkobiercy Midnight. I jest to prawda. Ale wiecie co? „Born in the Grave” wchodzi mi lepiej niż pełnowymiarowe albumy zespołu Athenara (no, może najnowszy „Rebirth in Blasphemy” się broni). U Litwinów czuć wkurwienie i butę, jaką Midnight charakteryzowało się na demówkach i innych wcześniejszych wydawnictwach. Do tego ja u nich słyszę jeszcze jedną, ważną inspirację – GG Allina. Kurwa, jego zasrany duch unosi się nad tym albumem. I słyszę tutaj też sporo inspiracji Heretic, a jak wiecie w chuj ich lubię. Podoba mi się to, jakie pokłady diabelskiej energii drzemią na debiucie Regressive. Ta płyta to jebana petarda, kopniak w żuchwę z półobrotu, piąty bieg z piosenki Budki Suflera, czy co tam jeszcze można miłego o niej powiedzieć. Wyobrażam sobie, jaki ogień musi buchać ze sceny, gdy Litwini odgrywają te numery na żywca. Liczę, że BDB wydawcy ściągną ich któregoś dnia do Polski. Bo bardzo chętnie skonfrontuję się z nimi w wersji live.

A na konec Wam tylko przypomnę, że ten album to totalne zaskoczenie, przynajmniej dla mnie – więc nie przechodźcie koło niego obojętnie. Rozpierducha ma nowe imię.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Join Us
2. Chainsaw Maniac
3. The Devil’s Daughter
4. City Under Siege
5. Born in the Grave
6. Let Me Be Your Whore
7. Cults of Death
8. The Fear
9. Return to the Tomb
Oracle
19392 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Typhonic Prophecy / Nebiros „Oblicza zła”Recenzje

Typhonic Prophecy / Nebiros „Oblicza zła”

WojtuśWojtuś6 października 2026
Mutation „Esoteric Order of Debauchery”Recenzje

Mutation „Esoteric Order of Debauchery”

OracleOracle5 października 2026
Hell-Born „VII”Recenzje

Hell-Born „VII”

OracleOracle2 października 2026

Skomentuj