vaginalluftwaffe6Paweł Grudzień za Grudniem zapierdala jak mały chiński przedszkolak – czyli ręce ma pełne roboty, jak nie „Tabernakulum” to „Vaginalluftwaffe”. Akurat ten drugi tytuł niedawno do mnie wpadł z numerem szóstym i z miejsca ogłaszam, że dawno nie miałem tak wiele dobrego do czytania. Chłopina jakby normalnie zapytał mnie wcześniej o jakich zespołach chciałbym poczytać na kiblu, a potem je odpytał! Tym sposobem wiele moich posiedzeń umiliła lektura „Vaginalluftwaffe” ‚zine #6. Ok, tylko odpalę sobie Autopsy „Awakened by Gore” i mówię w czym rzecz… Już… Ok. Pierwszym zespołem odpytanym jest Anatomia – świetna muzyka, świetny wywiad. Potem podobnie, ale jakby odpowiadający trochę bardziej oszczędni w słowach, czyli mowa o Bokluk. A, wcześniej był jeszcze nasz stołeczny Necroist, w którym udziela się kilka znanych muzyków z tego czy innego zespołu. Następny w kolejce to australijski Denouncement Pyre, z którym zamieszczono bardzo obszerny wywiad – naprawdę sporo ciekawego do poczytania – zwłaszcza jeśli ktoś przepada za ich muzyką. Zawiódł trochę Energumen, który muzycznie wypada bardzo fajnie, ale z odpowiedziami radzą sobie trochę średnio. Fajnie wypadają też wywiady z Innsmouth oraz Sartegos – zwłaszcza Rou nie daje ciała, o czym mogłem się też sam przekonać, bo i u nas onegdaj odpowiadał na pytania. W wywiadach Pawła lubię to, że nie są to oklepane zapytania jak z formularza, sporo jest też pytań poza muzycznych, czyli tak jak powinno być. Poza wywiadami są jeszcze relacje – tradycyjnie napisane lekkim, dobrym piórem, choć nie zawsze bardzo szczegółowe. Przeważającą część zine’a stanowią recenzje – dla mnie najmocniejszy punkt w „Vaginalluftwaffe”, bo pan redaktor po pierwsze sięga do najgłębszych czeluści podziemia, a po drugie nie nudzi czytelnika rozkładaniem każdej nuty na czynniki pierwsze. A że nie zawsze zgadzam się z ocenami Pawła to tylko lepiej – wolę poczytać o innym punkcie widzenia kogoś, kto zna się na muzyce, niż jebanych fanbojów na fejsbukowych wpisach które w zasadzie można streścić tylko do jednego „nagraj lepszy, chuju!”, hehe… Całość jest bardzo ładnie sklecona w formacie A4 – mamy logówki, czasem jakieś foty, rysunki, no i tradycyjnie wycinki z prasy, hehe! Szczerze więc polecam numer szósty, bo jest najlepszy ze wszystkich dotychczasowych papierzaków wydanych przez Pana Pawła!

cold666@tlen.pl