„Oldschool Metal Maniac” zine #XIV / „R’lyeh” zine #XIV

Lubię dobre ziny, a szczególnie, jeśli dostaję dwa naraz. A taka okazja się właśnie trafiła, bo oto jakiś czas temu ukazało się podwójne uderzenie – zinowy split „Oldschool Metal Maniac” i „R’lyeh”. No to lecim.

Zaczynamy od ziniacza Leszka – tam jak zwykle dostajemy od groma wywiadów z klasycznymi kapelami, że wymienię tylko te największe (dla mnie) nazwy – Mekong Delta, Holocausto, AneglWitch, Asphyx, Metal Church, Destroyer666, Merciless… A nie wymieniłem nawet 1/3 tego co ma dla nas do zaoferowania ten numer. Oczywiście wywiady cechują się wnikliwością pytań, niektóre jednak są dość krótkie – widać, że złapano jakiegoś muzyka gdzieś na koncercie i nie było szans na dłuższą pogaduszkę. Tam gdzie mniej treści, nadrabiono zdjęciami – do tego się czasem można przyczepić osobiście nie potrzebuję zdjęć na całą stronę, ale z drugiej strony – wygląda to naprawdę nieźle. No i do tego oczywiście sporo recenzji oraz relacji. Jak zwykle lektura godna polecenia.

A teraz przekładamy wydawnictwo do góry nogami i dostajemy „czternasty numer „R’lyeh”. Adrian to uznana marka, więc na każdy jeden numer jego gazetki czekam z niecierpliwością. I od razu – ja chyba muszę podesłać redaktorowi Adrianowi kilka linków, żeby zobaczył ów, jak wyglądają ładne piersi, takie na okładkę, heh! Ale dobra, od cycków to ja mam inne wydawnictwa. U Adriana większy rozrzut gatunkowy – poza klasykami z Sodom, Manialla Road czy Dragon dostajemy też na przykład wywiady z mniej znanymi,a zajebistymi Rotheads, Kommandant (no dobra, oni to akurat są znani), Antiversum. No i kupę recenzji i relacji, a także artykuły, będące wisienką na torcie – tradycyjnie już obrywa się BDB koledze Mariuszowi, wojenka z Wabikiem trwa w najlepsze plus kilka innych rzeczy – czytania jest naprawdę na bardzo długi czas. Podobnie jak u Leszka, tak i tu mamy masę zdjęć, plakatów, co cieszy mimo wszystko oko.

Jakby więc nie patrzeć, dla szanujących się maniaków jest to zakup obowiązkowy, a i czytania do zajebania. Starczy powiedzieć, że mi zeszło od koncertu Grave Desecator końcem sierpnia. Polecam piekielnie.

Autor

10190 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *