Nie ma to tamto, kolejny numer „Oldschool Metal Maniac” jest faktem. A przecież niedawno ukazał się numer dwunasty i tyle w zasadzie co skończyłem go czytać, heh… a że mało zinów ostatnio czytam, to taka lektura to u mnie bite dwa – trzy miesiące. Nie ma się co dziwić, że dla mnie to one „myk, myk!” jak ucieczka żółwi z zoo. Ale do rzeczy. „Oldschool Metal Maniac” vol. XIII to naprawdę dużo czytania, co cieszy, bo po co komuś zine wymęczony przez dwa lata w których chuja znajdziecie. A tutaj pełen wypas, choć może nie wszystko pierwszej świeżości – wywiady z Dark Angel czy Blasphemy to przedruki z numeru trzeciego, tyle że po polsku. Moim zdaniem, szkoda że Leszek zarzucił pisanie po angielsku, ale znam ból proszenia, zlecania i przypominania o zaległych tłumaczeniach. Poza wspominkami dostajemy świeżutkie wywiady z Sodom, zajebiście obszerny wywiad z Exorcist (amerykańskim), bardzo fajny wywiad z Tormentor (ale to też jakiś przedruk chyba, bo notatka pod interwju mówi – materiał pochodzi z archiwum zespołu), do tego krótki wywiad z  Triptykon. Z niezłych rzeczy należy jeszcze zaznaczyć wywiad z Desaster i Entombed A.D. oraz wspominkowy wywiad z Pascal. Trochę skromnie odpowiedzieli panowie z Iron Angel, a szkoda. Poza tym mamy sporo artykułów, część z nich to ponownie przedruki, ale co tam… Bathory, Sepultura, czyli sama klasyka. No i recenzje – pewnie nie ze wszystkimi ocenami się zgadzam, ale wiadomo – każdy recenzent ma swoje za i przeciw. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to tradycyjnie już do zbyt dużego marnotrawstwa miejsca w kilku momentach – wstęp spisany czcionką na pół strony lub zdjęcie na całą stronę, które i tak się gdzieś tam spikselizuje. No nie lubię, ale to nie znaczy, że inni muszą się ze mną zgadzać. A poza tym to ponownie dostajemy kupę świetnych materiałów o prawdziwych zespołach metalowych. A paradoksalnie w metalowej prasie nie zawsze jest o to łatwo, hehe…