Sporo osób spośród Was zapewne czyta ziny, te tradycyjne, papierowe. I nie mówię tu o tych magazynach co leżą w empikach, lecz o tych, co do których musicie najpierw znaleźć adres, napisać, zapytać po ile i dopiero wtedy cieszyć się lekturą. Cieszy więc pojawianie się nowych tytułów na polskiej scenie, a jednym z nich jest „Metal Zza Krat” zine. Dziwny tytuł? Nie do końca, jeśli zna się genezę – otóż głównodowodzący zinem Krzysiek odbywa obecnie odsiadkę w ZetKa Nysa. Od razu powiem – nie wiem za co i nie bardzo mnie to obchodzi na ten moment. Całość ziniacza powstała więc powiedzmy w zgoła innych warunkach niż w 99% przypadków. O dziwo – ten zine wygląda o niebo lepiej niż kilka pism, które pokazały się na polskiej scenie i zdechły po dwóch – trzech numerach, równiutko składanych na komputerku. Krzysztof wziął w „Metal Zza Krat” na spytki Diabolizera i zadał mu ponad trzydzieści pytań a odpowiedzi zajęły kilka stron – ale skoro gość sam prowadzi swojego „Worship Him” zine to wie, że kolegom się równoważnikami zdań nie odpowiada (a ponadto nakurwia w garczki w takich kapelach jak Mordhell, Moloch Letalis, Martwa Aura i kilku innych). Do tego mamy jeszcze wywiady z Concatenation, Aryman i Cortege – też ujdą, ale bez szału. Do tego bardzo dużo recenzji oraz relacje z koncertów… Nie, nie wypuszczali Krzyśka żeby sobie obejrzał Blasphemy w Holandii, to Piotras z DOOM’zine wspomógł go i bardzo dobrze, bo po pierwsze: zna się na muzyce, po drugie: zajebiście czyta się jego relacja, które często poprzedza opis na przykład dwóch dni przed koncertem i dwóch po, hehe… Co do szaty graficznej – dostajemy tutaj typową wyklejankę, czasem do tego pisane jest wszystko odręcznym pismem, czasem ktoś to Krzyśkowi jednak wpisywał w kompa. Wszystko jest jednak czytelne i lektury starcza spokojnie na kilka dni. Warto więc sięgnąć po to kilkadziesiąt stron xero po polskiemu.

Po info pisać do:

Krzysztof Mika s. Witolda

ZK Nysa

ul Kościuszki 4A

48-300 Nysa