Infernal Death #10

Infernal Death 10

 

Kontakt: Infernal Death

Tak. Powrócił. Po… dobrze pamiętam, że ostatni do tej pory numer to 99 rok? No i się tak Przemkowi wzięło i się w 2013 roku skleciło, to co miałem przyjemność poczytać, a zaraz Wam to zreferuje. Tak, dzisiaj będzie słodko i mdło do bólu.

 

Za reaktywację odpowiada Przemek Pe, ale nie jest on jedynym, który zamoczył (co tam sobie zboczeńcy pomyśleliście?) palce w tym numerze. Mamy m.in. Krzyśka Słyża i Pawła Kaczyńskiego. Z okładki wita nas jakże aktualny temat gender, a jak tam w środku? Problem polega na tym, że Przemek krojąc wstęp w zasadzie jasno i prosto napisał, że go krytyka nie interesuje. Pozwolę sobie  zacytować „Infernal Death jest jaki jest i taki pozostanie, czy się komuś podoba, czy nie”. No to jak ja mam tutaj krytykować? He he. Dobra, koniec czerstwiaków, bierzemy się ostro za czytanie. W środku całkiem przyjemne na pytania odpowiadają między innymi Manuel „Joker” Henriques, Trotzky, Mścisław, Rob Darken, Blaze of Perdition i Jacek Szczepański, a to nie wszystko co warte wymienienia. O chociażby „ukochany” przez wielu Orbitowski, czy Leszek Wojnicz Sianożęcki. A w sumie jeszcze Wiwczarek. No czytania od zajebania. Jak to zwykle bywa są też wywiady „takie ło”, lub z zespołami w przypadku których jest mi obojętne co mówią. Najtrudniej – aczkolwiek z innego powodu – może Wam być przebrnąć przez wywiad z Tenebris. No chyba, że jara Was temat Paleoastronautyki, kosmitów i tego co nam mieli zbudować (Przemek, ale kurwa Daniken…? Po drugiej książce się nie dało go czytać;]). Co tutaj jeszcze? Bohaterami tego numeru są bezsprzecznie Sławek Nietuptuś, czyli Nahald i nasi kejosowi ulubieńcy, czyli Northern Plague. Trochę mało gołych bab i śmiechowych rysunków, no ale „Infernal Death jest jaki jest”. Ujęło mnie za to zdjęcie Łukasza Dunaja. Takie romantyczne, he he. Brak w zasadzie recenzji (parę dosłownie jest). Powód takiego stanu rzeczy, tłumaczy szanowny Naczelny w słowach niewybrednych. I w sumie ja go rozumiem. Całość wzbogacona jest o – nie będące zresztą niczym nowym w przypadku Infernal Death – teksty, pierdołki i inne takie. Do poczytania, albo pominięcia. Jak tam sobie uważacie. Całość schludnie wydane, możecie więc bez wstydu z Infernalem się na mieście pokazać.

Popiołek w formie Panie i Panowie. Bdb powrót. 10 zeta plus przesyłka, to niska cena za radochę, jaką sprawi Wam czytanie nowego Infernala. Naczelny zapowiada kolejny numer, a mi nie pozostaje nic innego jak tylko czekać.

 

 

Autor

3451 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *