Funeral Bitch newsletter #1

W łapska me wpadł debiutancki numer „Funeral Bitch” newsletter. Co prawda sprzed roku ten szmatławiec jest, ale jako, że nic innego od tego czasu się z tym logiem nie ukazało, popastwimy się przez chwilę nad poznańskim wykwitem.

W środku już we wstępie koleś pisze, że miało być tego więcej, ale się mu pendrajw zjebał i w związku z tym jest jeno tyle. Bo miały być jeszcze recki i relacje, które niestety przepadły z zawartością pendrive’a, a nie chciało się rzeczonemu autorowi pisać ich na nowo. Szkoda, bo zine czy newsletter bez recenzji to dla mnie jak burdel z nieśmiałymi dziewczętami. Mają być w następnym numerze, ale od roku go nie widać, to mogą być już trochę przeterminowane niestety. Nie lepiej było wypuścić jedynkę z poślizgiem, ale w pełni wyposażoną? Zwłaszcza, że wsk, bo tak podpisuje się twórca Pogrzebowej Dziwki, ma cięte pióro i plugawy język – mogło więc być ciekawie, hehe. No a tak wypada się nam zadowolić dwoma wywiadami – z Adrianem znanym z działalności w Empheris, Hellish i R’lyeh Zine. Oraz Rychem, obecnie krzewiącym słowo w Embrional. No cóż, wywiady raczej długie, na coś koło trzydziestu pytań każdy, a i odpowiedzi obszerne. Pytanie niektóre wydawać się mogą o dupie Maryni, no ale widać taki będzie urok „Funeral Bitch”. W sumie dobrze, bo tak jak scena potrzebuje wydumanych płyt, tak samo potrzebuje i chamskiego napierdalania dla Szatana, tak i w dziedzinie zine’ów nie wszyscy muszą rozbierać w pytaniach płyty na czynniki pierwsze na zasadzie „… podoba mi się druga sekunda po siódmym riffie, co miało wpływ, że zrobiliście coś takiego, wszak to kontrapunkt dla dwunastej minuty na waszym pierwszym demo..”, hehe. Jeszcze obrazowo tylko rzeknę, że stron to to ma dziesięć, xerowane jest i miło się czyta.

Oka, mam nadzieję, że dwójeczka się pojawi wkrótce, większa objętościowo i z pełnym zestawem recek i relacji. Póki co pierdolnę taką ocenę orientacyjną jak widać pod spodem. Ale kto ma ochotę może pisać po swoją kopię. Jest w porzo bowiem.

Ocena: 6,75/10

Kontakt:

fajfuskapucyna@gmail.com

Autor

10998 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

3 komentarze

  • o ile mnie pamięć nie myli to w polskim podziemiu już był zine o takiej nazwie i do tego w niektórych kręgach posiadł status kultowego (co tyczy się twórcy tego projektu jak i samego pisma), tak więc nazwa raczej nietrafiona co trzeba podkreślić grubą kreską

  • Nie wiem czy myślimy o tym samym, ale ten stary porządny zinol zwał się „Fuckin’ Bitch”, zaś jego redaktorem był Szkieletor ;] A ponadto był wyjebany w chuj 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *