Deathicism ‚Zine #3

Jak powszechnie wiadomo, ziny są lepsze i gorsze. Gorsze, to webziny, lepsze to papierzaki. Bez znaczenia co jest w środku. Dlatego też utarło się, że recenzuje się ziny papierowe, czasem nawet webzinach, a nie na odwrót. Dziś więc kolejna recenzja papierzana pod radosnym tytułem „Deathicism ‘zine” #3.

Hurtem zamówiłem sobie wszystkie dotychczas dostępne numery tego wykwitu i poczynając od pierwszego doszedłem do opisywanego właśnie trzeciego numeru, stwierdzając przy tym z zadowoleniem, iż periodyk Markoskyego robi się coraz lepszy. Już na pierwszy rzut oka poprawił się skład i ogólny wygląd, przez co po prostu przyjemniej się go czyta. Zwłaszcza na kiblu, kiedy człowiek musi skupić się na innej czynności. Dobra, lecim od początku – jusy, jak to zwykle w przypadku papierzaków, nie potrzebne, bo już dawno przebrzmiałe, no ale to akurat tylko mój osobisty pogląd. A i tak wiadomo, że esencją każdego zina, czy łep, czy true są recenzje i wywiady. Co do recenzji- naprawdę świetnie! Nie za długie, nie za krótkie, no w sam raz. Markosky ma dobre pióro i wie co z czym się je. Nie wszystkie opisywane przez niego wydawnictwa są może świeże jak ryby w nadbałtyckich smażalniach, ale nic to. Dobrze też, że nie ma już trzy – czterozdaniowych recenzji, jakie zdarzały się w poprzednich numerach, bo ani się z nich człowiek nic specjalnego nie dowiedział, ani nic. Pora na wywiady. I tu też jest nieźle. W „Deathicism ‘zine” #3 przepytano dość szeroki przekrój polskiej sceny, od podziemnych kapel jak Centurion, po większe nazwy jak Corruption czy Hate, aż się zdziwiłem, że na przykład Adam odpowiedział na pytania do oldskulowego zina, bo zdawało mi się, że poniektórzy nie mają czasu na tak „małe nazwy” – ja na przykład nie mogę jeszcze się doczekać odpowiedzi, czy w ogóle ktoś łaskawie zechce odpowiedzieć na pytania z Hate do kejosa… chuj tam. W zasadzie wszystkie kapele stanęły na wysokości zadania, jedne lepiej (Wishman z Wishmaster nigdy nie zawodzi, widać to dryg pismaka do długich wypowiedzi, hehe) inni raczej nie popisali się elokwencją (Pleroms Gate mogło się na przykład trochę bardziej rozwinąć). Inna sprawa, że w „Deathicism ‘zine” #3 potwierdza się reguła, iż w większości przypadków muzykom nie można zadawać zbyt skomplikowanych, pozamuzycznych, czy wymagających bardziej przemyślanej odpowiedzi pytań. Więc jeśli wolicie usłyszeć od zespołu coś więcej na inne tematy niż te bardziej oklepane, to tu może być z tym problem, no ale skoro taka formuła się sprawdza, to nie można nic Markoskyemu zarzucić… choć wolę osobiście trochę inną formę przynajmniej części pytań w wywiadzie z daną kapelą… Gwoli ścisłości, w tym numerze możecie przeczytać interwjosy z Immense Decay, Curiosity, Iugulatus, czy Morte na przykład – inne jakoś nie wryły się w pamięć.  Co jeszcze? Relacje. Cóż, w trójeczce są relacje lepsze, robione przez naczelnego, jak i gorsze – relacja z Metalowych Walentynek (sic!) wypada jak raport do gazetki szkolnej…

Cóż, jako, ze „Deathicism ‘zine” się rozwija nie pozostaje mi nic innego jak tylko czekać na kolejny issju, że się tak z angielska wyrażę, bo to teraz modne u mnie we wsi, hehe. Solidny siniacz z perspektywami, więc skrobcie do RedNacza na poniższy adres:

Marek Szymański

Ul. Poznańska 23B/3

11 – 400 Kętrzyn

deathicism@wp.pl

Autor

10982 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *