„Apocalyptic Rites” zine #6

apo 6Nie wiem, dlaczego zawsze tak długo schodzi mi z recenzjami zinów. Może trudno mówić o konkurencji, haha? Niee, pamiętajcie – w Podziemiu nie ma czegoś takiego jak „konkurencja”, jest jedynie support lub zjeba, w zależności, co akurat pasuje. W przypadku „Apocalyptic Rites” ‚zine #6 w grę wchodzi jedynie ta pierwsza opcja. Ale co ja pacze, Robin! Jaki ostatni numer! Oj, nieładnie nas tak w ciula robić, nieładnie… Dobra, do tej kwestii jeszcze wrócimy, a co we wnętrzu?Wywiady! Recenzje! Relacje! Ankiety! Cudowny obrazek! A, nie, to w „Fakcie”. Całość rozpoczyna Puki Mahlu, kapela dość dziwna i tajemnicza, ale wywiad czyta się bez problemu. Potem dostajemy pogawędkę z Inset, ale skłamię jeśli powiem, że zapadła mi w pamięć, choć to może przez to, że akurat w ogóle nie kojarzę tego zespołu. Zdecydowanie lepiej wypada Disfigured Dead – pamiętam, że sam chciałem ich zwywiadować zaraz po ukazaniu się ich krążka, kóry był bardzo dobrym death metalowym ochłapem, ale mnie zlali z góry na dół. Robinowi się udało i widzę, że mam czego żałować, bo wywiad fajny, choć panowie w kilku miejscach mają dość dziwne podejście do życia i sceny, hehe… Przewracamy stronę i – nie zgadniecie – Adrian z „R’lyeh” ‚zine. Który to już raz? Nie ważne, jak zwykle rozmowa jest bardzo dobra, choć chwilami o dupie Maryni, hehe. Bardzo fajna pogawędka odbyła się z lubelskim R.O.D., widać, że chłopy z jajami i poczuciem humoru. Nienajgorzej, choć krótko jak dla mnie prezentuje się rozmowa z Pathogen. Zwłaszcza, że goście są dość aktywni w undergroundzie, więc można by z nich jeszcze wyciągnąć więcej. Następni w kolejce są panowie z Evil Existence. I powiem tak – pomimo że zmieszałem z kałem ich demo, to goście są strasznie równymi typami jak dla mnie, z dużym dystansem do siebie. Wywiad czyta się wobec tego świetnie! Po nich dostajemy Dethroned Christ – gość może trochę momentami zbyt napuszony, ale co tam, nie ważne, wywiad jest okej. I tak dobrnęliśmy do połowy ziniacza. Drugą połowę stanowią recki muzyki i prasy, jak zwykle dobrze napisane, a dodatkowo Robin z numeru na numer dokonuje postępu, więc teraz jest to również miłe i dla oka – z tłem, okładkami czy logówkami, naprawdę bardzo dobrze. Aha, były jeszcze ankiety, też na niegłupie tematy, ale jakie to już się wysilcie, zakupcie i poczytajcie sami. Reasumując, świetnie się prezentuje szósta odsłona „Apocalyptic Rites” ‚zine i mam nadzieję, że pogłoski o śmierci robinowej działalności edytorskiej są dalece na wyrost.

Kontakt:

P.O. BOX 55

05 – 119 Legionowo 5

Polska

apocalyptic_rites_zine@wp.pl

Autor

11089 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *