„Apocalyptic Rites ‚zine” #3

Ot, i po raz kolejny mamy z czym wybierać się w ustronne miejsce. Trzeci numer „Apocalyptic Rites ‚zine” stał się bowiem ciałem. A w nim jak zwykle Robin trzyma fason. To miło. Xero, trochę zdjęć, flyersów, wsio czytelne i przejrzyste. Na początek idą newsy, w niewielkiej raczej ilości. Przewracam kartkę, a tu łypią na mnie thrashersi z Excidium. Wczoraj piłem z nimi na Silesian Massacre, a dziś oglądam w gazecie – boję się otworzyć lodówkę, czy z paprykarza mi Alcoholocausted nie wyskoczy przypadkiem, hehe. Oki, lecimy dalej i mamy kolejne wywiady – z Rotengeist, niegłupia pogawędka z Armagogiem, jak zwykle mało wylewny Sadist z Bestial Raids, a potem siup i całkowite przeciwieństwo – Andy Blakk i jego Conquest Icon. Ten interwju to przykład, że muzycy czasem jednak znają się na tym, o czym śpiewają, wielki szacun! Mamy też wywiad z … no właśnie nie wiem z kim, bo Robinowi coś ujebało w wywiadzie z Moon Records. Co jeszcze? Cultes des Ghoules (fragment: „Nie gracie koncertów, jakie zatem plany? – Jeszcze więcej nie grać koncertów” zasługuje na Złote Usta, hehe), Moulded Flesh, Infidel, niezły wywiad z Rot… Ponadto na tapetę wzięto jeszcze Kill, Cryptic Rites, Inglorious czy Inhuman Obsessed (całkiem fajna rozmowa), a także Inferis (raczej przeciwnie). Mamy też ankietę o niszczeniu krzyży, nie tylko przemyskich. Cóż, nikt raczej odkrywczych rzeczy w niej nie powiedział, osobiście uważam, że najlepszy sposób na walkę z czarną zarazą jest utrudnianie klechom życia, więc kształćcie się, bądźcie nauczycielami, policjantami i inspektorami wszelkiej maści, wówczas weźcie im się za tłuste dupy. „Apocalyptic Rites ‚zine” #3 przynosi nam też relację z gigów Asphyx i Exumer oraz Unholy Night, całkiem fajnie napisane. Mamy też sporo recenzji, gdzie Robina wspomógł między innymi Adrian z R’lyeh ‚zine. Recki rzeczowe, bez pitolenia, raczej krótkie. Jedyne, co lekko mnie zdziwiło przy recenzjach innych zinów – zdanie „mamy tu jeszcze kilka innych wywiadów (…) ale nie zdołałem jeszcze ich przeczytać…”. Ojoj, tak się nie robi, a jak tam było coś, co diametralnie wpłynęłoby na ocenę danego perioedyku? Ja „Apocalyptic Rites ‚zine” #3 przeczytałem od słowa „Hail” na stronie drugiej do słowa „listopada” na stronie przedostatniej, żeby mieć ogląd holistyczny, że tak powiem, hehe. I moim zdaniem jest to kolejny porządny numer robinowych wypocin, do których szczerze Was dziatki moje drogie zachęcam!

Kontakt:

P.O. BOX 55

05 – 119 Legionowo 5

Polska

apocalyptic_rites_zine@wp.pl

Autor

10993 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *