ZOM Flesh AssimilationWydawca: Invictus Productions

Na debiut ZOM czekałem sobie wytrwale, aż się doczekałem hehe. Wcześniejsze wydawnictwa narobiły smaku, a debiut przypierdolił tak jak miał przypierdolić.

„Flesh Assimilation” od pierwszych sekund chłoszcze nas po pysku morderczym black/death metalem, okraszonym thrash’ową zadziornością, który spodoba się każdemu maniakowi lubiącemu to co brudne, oślizłe i lekko podgniłe. Tyle w tej muzyce agresji i nienawiści, że słucha się jej znakomicie. Brudny, maniakalny wokal, posępne riffy i tłukąca po łbie perkusja to wszystko, czego mi dziś potrzeba hehe. Mało tego: słuchając tej płyty nie opuszcza mnie przekonanie, że ta muzyka zagrana jest niesamowicie inteligentne. Nie jest to bezmyślne napierdalanie w instrumenty, a raczej doskonale przemyślana i zbudowana agresja. Czasem muzyka daje słuchaczowi moment refleksji, żeby zaraz potem zaatakować z pełną mocą. Pełno tu ciekawych zwrotów akcji i niesamowitych patentów. Czasem myślę, że w tej muzyce już niewiele można nowego wymyślić. ZOM coś nowego wymyślił. A co ciekawe muzyka nie traci przy tym na brutalności. Inni powinni się do ZOM uczyć jak się to robi. I jeszcze ta szata graficzna… Obrazek rewelacyjny, aż strach myśleć jak to pięknie będzie prezentować się na okładce zdobiącej winyl. Kurwa, rozmarzyłem się hehe. A najlepsze jest to, że goście grają koncerty i to ponoć w sposób, który wyrywa z butów więc nic tylko wypatrywać ich występu w naszym pięknym kraju.

Szkoda mi nawet strzępić pióra na pisanie tej recesji. Irlandczycy z ZOM nagrali znakomitą płytę, która spodoba się każdemu maniakowi porządnego nakurwiania. Ja jestem zachwycony „Flesh Assimilation” i mogę z czystym sumieniem rekomendować zakup tego dzieła.

Ocena: 9,5/10

Tracklist:

1. Tombs of the Void  
2. Hordes from the Cursed Realms  
3. Gates to Beyond  
4. Conquest  
5. Illbeings Unspeak  
6. Dead Worlds  
7. The Depths  
8. Flesh Assimilation