Zemial “Nykta”

zemial nyktaWydawca: Hell’s Headbangers Records

Nareszcie, po kilku latach z nowym albumem powrócił grecki Zemial. Nie od dziś wiadomo, że kapela ta tworzy czarną sztukę na naprawdę wysokim poziomie. „Nykta” zdecydowanie to potwierdza.

Już rozpoczynający całość numer „Ancient Arcane Scrolls” zdradza, że na tym krążku nie będzie mowy o nudzie. Silne wpływy rodzimej sceny Vorskaatha są tu wyraźnie słyszalne, jednak nie jedyne – odrobina orientalnej melodyki również się tutaj znajdzie, zwłaszcza pod koniec utworu. Następny numer i zmiana całkowita klimatu – totalnie hellhammerowy riff rozwałkowuje słuchacza, podobnie jak w następnym numerze – krótkim i gwałtownym „Under Scythian Command”. Następny kawałek trwa natomiast dziesięć minut, zaczynając się jako black/thrash metalowy nakurw zgrabnie przechodzi w bardziej odjechane, progresywne granie, które można by porównać nawet z takim Pink Floyd, zwłaszcza pod koniec, kiedy na pierwszy plan wysuwa się fantastyczna gitara solowa. Ale ta rozmarzona sielanka w końcu się urywa i dostajemy kolejny atak na szwajcarską modłę. To naprawdę fascynujące, jak Zemial doskonale odnajduje się w każdej stylistyce, za którą się weźmie. No ale jeśli alfa i omega całego przedsięwzięcia jest profesorem muzyki czy coś w tym rodzaju, to wówczas przestaje to być tak dziwne. Zemial dotyka tu klasyki każdego rodzaju – „Deathspell” to z kolei doskonały hołd dla Bathory, z zadziornymi, pędzącymi gitarami i perkusyjną kanonadą w tle. I dlatego tym bardziej zaskoczyć może spokojny, instrumentalny numer „The Small”, w tle którego słychać klawisze zbliżone niemal do twórczości Jean Michelle – Jearre’a, a na pierwszym planie gitarę rodem z rockowej ballady. Słucha się tego wyśmienicie. Zresztą po nim następuje czternastominutowy progresywny moloch – jestem pod olbrzymim wrażeniem. Zdawać by się mogło, że przez taki natłok inspiracji „Nykta” jest płytą niestrawną – nic z tych rzeczy. Nawet pomimo tego, że trwa ponad godzinę, łyka się ją naraz, a człowiek nawet nie wie, gdzie ten czas się podział – Zemial zabiera Was w podróż, gdzie nie patrzy się na zegarek.

Świetny, pełen kontrastów krążek. Bardzo dojrzały, wściekły a kiedy trzeba stonowany. Zachęcam mocno do zapoznania się tak z „Nykta”, jak i pozostałymi dokonaniami Zemial.

Ocena: 9/10

 Tracklist:

1. Ancient Arcane Scrolls
2. Eclipse
3. Under Scythian Command
4. In the Arms of Hades
5. Breath of the Pestilence
6. Deathspell
7. The Small
8. Pharos
9. Out of the Cage
Autor

12271 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

  • Okładka przeokrutnie plastikowa, ale trzeba sprawdzić ten shit bo duuużo ludzi się nim zachwyca. Chyba warto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *