Wydawca: I, Voidhanger Records

Nie wiem, czy pamiętacie, ale Sartegos to była dla mnie zajebista niespodznianka jakieś dwa lata temu, spuszczałem się nad ich Epką obficie i gęsto. No i fajnie, że powrócili, dzieląc swój materiał z francuskim Ysengrin.

Zresztą to właśnie Francuzi idą na pierwszy ogień. Ich dwa numery (oraz interludium) oscylują gdzieś w okolicy doom i black metalu. Nie słyszałem wcześniej ich dokonań, więc moja percepcja jest niczym carte blanche. I tak – w większości powolna, ponura muzyka, okraszona w tle ponurym klawiszem raz sprawdza się, a raz się nie sprawdza. W zależności od mojego humoru, nastroju, widzimisię (niepotrzebne skreślić). Ysengrin inspiruje się trochę jakby sceną grecką, niekiedy zalatuje mi to sceną włoską (jak Dark Opera czy Mortuary Drape), za to minutowy przerywnik z damskim wokalem to wypisz wymaluj Lisa Gerard i stare Dead Can Dance. No jest ta muzyka frapująca, nie da się ukryć, ma w sobie taki tajemniczy pierwiastek, który przykuwa uwagę słuchacza, choć czasem to po prostu za mało. Potem z kolei przeskakujemy na drugą stronę, hiszpańskiego Sartegos. I tu już robi mi to strasznie dobrze. Black/death metal, ale trochę inny niż na poprzedniej EPce – wydaje mi się, że jest bardziej ponuro, ale nie można powiedzieć, żeby black metal przejmował tu palmę pierwszeństwa. Jest jednak czarno bardzo czarno… Trochę też jakby klimatyczniej, nad tymi riffami unoszą się duszące kłęby dymu… Jeśli miałbym Was nakierować, to powiedziałbym tak, że osoby lubiące Necros Christos powinny zainteresować się tym hordem.

Ogólnie podoba mi się ten split i chętnie bym go przytulił, jeśli gdzieś tylko wpadnie mi w oko. I Wam też bym to radził, bo naprawdę sporo razy ten krążek obrócicie w odtwarzaczu, zanim się Wam przeje. O ile w ogóle się Wam przeje.

Ocena: 8/10

Tracklist:

Side A
1. Ysengrin – Nel Candore Lvnare
2. Ysengrin – Daemonalba
3. Ysengrin – Solar Birth
Side B
4. Sartegos – As Asas Do Morcego
5. Sartegos – Umha Dança De Estrelas Negras
6. Sartegos – Ele Viu as Suas Maos