Youdash „Na pohybel”

Otrzymałem to demo do rąk własnych od znajomych znajomego z prośbą żebym coś skrobnął a ja, jako obiektywny recenzent i prawdziwy polski patriota odpowiedziałem: „Za flaszkę nie ma problemu” hehe.

Taki żart na początek, ale do konkretów marsz. Obraca się właśnie pierwszy, zawierający trzy utwory materiał tej młodej rzeszowskiej kapeli o nazwie Youdash parającej się połamańcami na bazie rokowej/metalowej nuty. Ich pierworodne dziecko zatytułowane jest „Na pohybel” i moje uczucia, co do niego są raczej mieszane, ale może starym zwyczajem zacznę najpierw od obrażania i wyśmiewania. Jeśli chodzi o warstwę graficzną to zobaczcie sami… Mistrz photoshopa, który tworzył to „dzieło” urobił się pewnie po łokcie i wielu nocy nie przespał, ale efekt tego jest taki, że nie jestem w stanie za długo wbijać wzroku w tą okładkę, bo mi się odechciewa słuchać płyty. Muzycznie jak już wspomniałem są to ciężkie do zaszufladkowania połamańce, ale na bazie raczej rock’owych riffów, co jest, nie powiem, dość oryginalne jednak niesie za sobą ten mankament, że jest tu dość sporo rock’owych wokali i chórków jak u Stachurskiego – to mi się zupełnie nie podoba i aż mi ciarki po plecach przechodzą jak te motywy się pojawiają. Jednak są to ciarki, które bardziej kojarzą się z borowaniem bez znieczulenia. Zjeb byłoby na tyle, teraz czas na pozytywy. Warsztat muzyczny chłopaków naprawdę robi wrażenie, potrafią oni obsługiwać instrumenty i wydobywać z nich naprawdę fajne dźwięki. Jak to wszystko przyspiesza i nabiera mocy to naprawdę elegancko się tego słucha. Poza tym ja tam słyszę inspiracje kapelami od Audioslave po Macabre i to już samo w sobie jest na plus.

Podsumowując: pewnie niewielu chaosowych wyjadaczy ta płyta zainteresuje, ale myślę ze w przyszłości warto będzie zwrócić uwagę na tą ekipę. Coś tam tworzą i to jest jakieś.

Ocena: 6/10

Autor

762 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *