Yerûšelem „The Sublime”

Wydawca: Debemur Morti Productions

Z dużą dawką ciekawości czekałem na debiut Yerûšelem. Po pierwsze dlatego, że za tym projektem stoi sam Vindsval, magik odpowiedzialny za Blut Aus Nord. Po drugie debiut nowego tworu zapowiadany przez samego zainteresowanego był jako kontynuacja muzycznej ścieżki rozpoczętej w trylogii “777” Blut Aus Nord właśnie. Taka rekomendacja zdecydowanie wystarczyła mi do tego, aby ze stanem przedzawałowym oczekiwać nowego wcielenia muzycznego francuza. I w końcu nastał dzień, kiedy w moje łapy wpadł ten album.

I wow! Trudno jest mi ubrać w słowa to co dzieje się na “The Sublime”. Ten album jest tak nasiąknięty wszelkiego rodzaju emocjami, że aż trudno mi je opisać. To czysta magia. Poezja przestrzeni zbudowana na prostych, ale za to mocno hipnotyzujących muzycznych bezkresach. Transowych pasażach, powtarzających się i wkręcających się w głowę już od pierwszych dźwięków i na bardzo długo w niej pozostających tworząc tym samym ocean fantazyjnych obrazów w umyśle. I właśnie ta transowość jest tym pierwiastkiem, który wchłania się w słuchacza najbardziej (ten godfleshowy ciężar gitar w “Triiiunity” – miód). Pozostaje w nim i kiełkuje wraz z kolejnymi, płynącymi dźwiękami z albumu. Mało jest krążków, które potrafią tak na mnie zadziałać. Jeśli spytacie więc, w jakich rejonach muzyka Yerûšelem obecnie jest, odpowiem Wam, że w każdych. Tutaj spotykają się industrial z rockiem oraz elektronika z post punkiem tworząc nową, muzyczną formę muzyki emocjonalnej. Tutaj nie ma zbędnych dźwięków, każdy ze sobą współgra i tworzy coś wspaniałego, a każdy z nich płynąc ze słuchawek tworzy fale zakodowanych emocji. Można więc śmiało powiedzieć, że to co znalazło się na “777 – Cosmosophy” Blut Aus Nord, tutaj zyskało w końcu swoją właściwą, rozbudowaną formę i kształt. Kiedy słucham “Autoimmunity” widzę tego konia z okładki, dostojnie biegnącego przez nocny, pełen gwiazd, pustynny bezkres (“Sound Over Matter”). Innym razem zaś, gdy jestem przygnębiony, jestem jednocześnie zadziwiająco spokojny słysząc takie “Joyless”. Im więcej więc interpretacji, tym większa jest głębia tego albumu. I to ona właśnie stanowi o mocy tego krążka.

Nie mam więcej pytań. Yerûšelem jak na razie zamiata i otwiera nowy rok z zajebistym materiałem, który na pewno będzie wysoko w mojej klasyfikacji generalnej na koniec.

Ocena: 9/10

Tracklista:
1. The Sublime
2. Autoimmunity
3. Eternal
4. Sound Over Matter
5. Joyless
6. Triiiunity
7. Babel
8. Reverso
9. Textures Of Silence

Autor

380 tekstów dla Chaos Vault

M. Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan zarówno śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii... W 33,4% joürnalist a 66,6% drünk bästard...

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *