Wolfsschrei „The Unknown Spectre of Evil”

Wydawca: Black Devastation Records

Kurwa, nienawidzę niemieckich nazw i tytułów, bo idzie sobie połamać na nich język. A właśnie trzeci raz wpisuję nazwę Wolfsschrei i cały czas się mylę. Dobra, udało się, jedziemy z koksem.

Muzycy Wolfsschrei znani są z partycypowania w tuzinie innych black metalowych kapel na terenie Niemiec. Odsłuchałem „The Unknown Spectre of Evil”, dzięki czemu nie jest ono dla mnie już takie „unknown”, hehe. Cóż, kapela nagrała cztery utwory w raw black metalowym stylu lat dziewięćdziesiątych i mnie się to podoba. Może brzmienie nie jest jakieś szczególne, może i słyszeliśmy tu już u tysięcy innych kapel, ale dalej mi się to podoba. Całkiem szybko, często z dość interesującą melodią, ale też dość jednorodnie i jednostajnie. Niemniej jednak czuć w tym autentyzm i nieskrywaną nienawiść – przynajmniej tak to interpretuję. Riffy są zakorzenione bardzo głęboko w skandynawskiej szkole grania i ogólnie cały klimat ma na celu przypomnienie słuchaczowi tamtych chwil kiedy płonęły… serca fanów black metalu, hehe, mimo że sama muzyka niesie ze sobą dawkę mroźnej czerni.

Dźwięki Wolfsschrei pragnę polecić wszystkim tym, którzy poranna gimnastykę uprawiają przy czysto black metalowych dźwiękach, bez żadnych obcych elementów. Dobra sprawa.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. The Unknown Spectre of Evil
2. …As I Won’t Ever Be Human
3. Epitome of Instincts
4. May Death Be Your Purpose
Autor

12006 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *