Witchking „Witchking”

Wydawca:  Aural Offerings

Oto po problemach z wydawcą o których ponoć wszyscy wiedzieli – no dobra ja nie wiedziałem- ukazuje się debiut Witchking. Szczęśliwym wydawcą okazał się Aural Offerings z Francji. Spytacie czemu nie w Polsce. No cóż, znając mniej więcej politykę wydawców wcale się nie dziwię. Ale do rzeczy.

Znam trzy zespoły z Polski które grają heavy metal na jakimś tam poziomie. Jeden z Rzeszowa, ale nie warto wspominać, drugi z Warszawy, już trochę lepszy. Teraz poznałem trzeci. Nie będę pisał, że lubię takie granie. Fakt, że przy Judasach czy Ironach sobie nóżką potupię, Zaśpiewam na fazie „Run to the hills”, ale bez przesady. Ujmę to tak, do tej pory byłem zdania, że Polacy nie potrafią grać heavy. Po zapoznaniu się z debiutem Witchking stwierdzam, że potrafią i robią to bardzo dobrze nawet. Przynajmniej w przypadku tego zespołu. Mam oczywiście parę „ale”, ale taki już jestem:  trochę zwariowany czy szalony. A poważniej. Czepię się tematu płyty. Miętolenie Tolkiena przez zespoły muzyczne, jest stare prawie jak sam Lemmy, czy Ozzy. Chociaż zespół podszedł do tematu dość oryginalnie i wszystko jest tu poukładane. Utwory stricte heavy są poprzekładane różnymi miniaturkami. Aż ten „mój skarb”;]. Jeśli chodzi o muzykę, to powiem szczerze opadła mi szczęka na podłogę. Szacunek dla panów wiosłowych. Grać potrafią, pomysły mają. I nie jest to wszystko przeładowane niepotrzebnymi riffami, czy gradem solówek. Ale to co robi ze swoim głosem Tomek „Tom the Storm” Twardowski to miazga. Pełen szacun. Gdzieś tam wyczytałem, że porównują go do Halforda, wiadomo skąd. A ja mu tego nie zrobię, bo to pewnie go wkurwia. Śpiewać potrafi i rośnie nam kolejna gwiazda wokalna w Polsce zaraz po Maćku z Rootwater. Co mi się nie podoba? Trochę brzmienie. To znaczy jest fajnie, przestrzennie, tylko te gitary jakieś takie słabe trochę. Ale może taki zamysł. Za to świetnie ta płyta jest wydana. Okładka i wkładka powalają. Daleki jestem co prawda od stwierdzeń, że to debiut roku w Polsce, bo jeszcze pół roku, ale na pewno ścisła czołówka.
I tak to właśnie w naszym pięknym kraju jest. Pojawia się zespół, nagrywa dobrą płytę, ma pomysł na muzykę. I dupa. Nikt ich nie chce wydać. Dopiero potem się okazuje, że wszyscy sie zgrzytają zębami, że taka szansa przeszła im obok portfela. Więc ustalmy, że następną płytę Witchking, wyda już polski wydawca. A Wy kupcie debiut jeśli lubicie takie dźwięki. A Ci co tylko Szatan, piekło i krew, niech posłuchają u kolegi. Bo warto.

Ocena: 8/10

Tracklist:

01. Forging The Legend
02. Awakened
03. High Stake
04. Drums Of Moria
05. Flame Of Udun
06. Betrayer
07. Under Siege
08. Death And Glory
09. Witchking
10. The Return 04:01 [view lyrics]
11. And The Bearer Goes 04:23 [view lyrics]
12. Treachery 00:37 [view lyrics]
13. The Will Of The Ring 04:22 [view lyrics]
14. Downfall
Autor

3638 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *