Wishmaster „Hunting the Man”

Wydawca: Brewery Distro

O szczecińskim Wishmaster mieliście okazję już przeczytać na łamach ChaosVault. I z tego, co pamiętam, to ich ówczesny materiał spodobał mi się. Kilkanaście dni temu dostałem paczkę od głównodowodzącego – Wishmana z ich drugą demówką, „Hunting The Man”.

Przy pisaniu pierwszej recki zamieściłem zdanie o tym, że będę oczekiwał drugiego materiału, bo ciekawi mnie, jak rozwinie się muzyka Wishmaster. No i oto za sprawą rzeczonego „Hunting The Man” stwierdzam, że zaszły tu zmiany in plus. Zacznę od tego, iż dalej trudno jest jednoznacznie określić, co gra ten kwartet. O ile pierwsza demówka kojarzyła mi się głównie z Black Rose, to teraz jest już trochę ciężej. Nadal jest to ciekawa mieszanka heavy/black metalu. Z tym, że obecnie owe heavy ciągnie bardziej w stronę Mercyful Fate (posłuchajcie sobie otwierającego riffu w „Chronicles Of Sin”), co nie jest akurat żadną ujmą, bo zespół ten uwielbiam. Co zaś owego blacku się tyczy, to chodzi głównie o wokal, bo reszta to jednak cały czas heavy metal w stylu wspomnianego Litościwego Losu, z odrobiną Running Wild z ich przed-pirackiego okresu. Ogólnie, całość robi naprawdę dobre wrażenie – Wishmaster rozwinął swą muzykę, stała się ona bardziej przemyślana, niż na „Dance Of The Hanged Man”. Niezłe, wpadające szybko do głowy riffy, ciekawe zmiany temp, no dobrze się tego słucha i tyle. Tutaj duże brawa należą się dla gitarzystów odpowiedzialnych za solówki – naprawdę ciekawe i zgrabne granie. Poprawiono też brzmienie, choć nie jest to jeszcze może mistrzostwo świata, ale nie jest źle. Proponuję jednak na przyszłość wysunąć trochę stopy. No i jeszcze jedno – pod względem wyglądu „zewnętrznego” to „Hunting The Man” wypada słabiej niż poprzedniczka. Mnie to akurat nie przeszkadza, ale co poniektórych słabej jakości xero i podpisany markerem CDR może obecnie odrzucić. No ale sam Wishmaster uczciwie zaznaczył, że tym razem szata graficzna ograniczona jest do minimum.

Pomimo tych dwóch, wspomnianych przed chwilą, minusów, „Hunting The Man” jest lepsza od poprzedniczki. Bardziej złożona, ale przez to dojrzalsza. Jest szansa, że Szczecinianie dzięki tej płytce, zainteresują sobą jakiś label. Bo Wishmaster jest tego warty.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Realm of Death (Intro)
2. Conquest of the Plague
3. Hunting the Man
4. Requiem for Heaven
5. Chronicle of Sin
6. Curse of the Sea


Autor

11272 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *