Wydawca: Obscure Abhorrence Productions

Płyta dotarła do mnie jakiś miesiąc temu. Od tego czasu, często gości w moim odtwarzaczu. I z każdym kolejnym przesłuchaniem, nabieram pewności, że szybko się z nią nie rozstanę. Chociaż nie ukrywam – ma ona swoje wady.

 

I od takowych zacznę. Pierwsza sprawa, która mnie przeraziła, to długość płyty. Godzina z dwoma minutami to jednak spore wyzwanie. W niektórych utworach – zwłaszcza tych niebezpiecznie zbliżających się do granicy 10 minut ( i tego 11-minutowego) – zaczyna wiać dłużyznami. Na szczęście odpowiedzialny za cały (poza nagraniem perkusji) projekt – Grimwald – potrafi w porę się zorientować, że słuchacz zaczyna ziewać i wprowadzając pewne urozmaicenia. Ustalmy jednak co następuje – nie spodziewajcie się wielkiej muzycznej rewolucji. Wintarnaht podąża dawno już wytyczoną drogą. To black metal, który mocno osadzony jest – nie tylko poprzez liryki, ale i odmianę niemieckiego w którym wykonywane są utwory – w stylistyce pagan. I w zasadzie wszystko jest tu już jasne. Znajdziecie tutaj sporo patosu, pewne ilości klawiszy, obowiązkowe wałki instrumentalne nawiązujące w swojej stylistyce do ludowizny. Nie zapominajmy też o akustycznym wyciskaczu rycerskich łez. Black metal, który prezentuje Wintarnaht oscyluje w mojej głowie gdzieś w okolicach Falkenbach z czasów 1 płyty, lub demówki „Yggdrasill” zespołu na E. Z tym, że w tym drugim przypadku jakoś tak te skojarzenia są bardziej luźne. W przypadku Falkenbach – nazwa projektu wzięta z tytułu kawałka, a i jego wykonanie tutaj – nie znalazły się przecież przypadkowo. Reasumując – płyta może nie odkrywcza, nieco za długa, ale jak najbardziej wpisująca się w moje muzyczne zainteresowania.

 

Tyle na dzisiaj.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01. Siohhên þiufal
02. Zi uualþan
03. Bluoþ Buohha
04. Sedhalgang
05. Tôdhên Uoþal
06. Ânagift þer uuintar I
07. Eisenthal
08. Alamana Lioþ
09. Got þer Mana Nîdh
10. Uuintarnaht
11. Âfaro Innan Nebul