Wilcy „Poganica (1034-1038)”

wilcy

 

Wydawca: Eastside

Kiedy pierwszy raz zetknąłem się z projektem Wilcy, a było to przy okazji usłyszenia mniej więcej rok temu utworu „Poganica , stwierdziłem, że ktoś tutaj sobie chyba robi ze mnie jaja. I to bycze. O ile muzycznie nie było źle, o tyle wokalnie … dramat. Do tego – mówiąc delikatnie – chujowe brzmienie. Niedawno przyszła paczka z Eastside i mam w końcu okazję zapoznać się z całym materiałem.

Wilcy to projekt w którym udzielają się muzycy nie pierwszej już wiosny. Jest między innymi Kozak, którego ja kojarzę z Deadthorn (całkiem fajnego rzępolenia). Wilcy jak już pewnie co bardziej lotni czytelnicy się zorientowali, lub po prostu sprawdzili, grają sobie black metal. Dla pełni obrazu dodam jeszcze „pagan”, tak żeby wszystko już było jasne, jeśli nie powiedziała Wam tego okładka i tytuł. To black metal prosty, wręcz prymitywny, utrzymany w szybkich tempach. Wpadający w ucho. To muzyka niestroniąca od patosu, ale na szczęście nie wylewa się on z każdej dziury. Z mojego „usznych” obserwacji, czuję to ducha Gontyna Kry, Graveland, a nawet tak mi się przypomniał Belzagor. To raczej tylko skojarzenia. Do tego być może nieprawdziwe, bo moje uszy krwawią. To co robi tutaj wokal to jest jakiś kurwa koszmar. Sztuką jest stosować kilka sposobów wydawania z siebie dźwięków i w każdym wypadku uzyskiwać identyczny efekt. Jakbyście tarli dupą o asfalt. Boli. Do tego z zajęć z rytmiki w szkole wokalista wagarował . Koszmar pogłębia jeszcze brzmienie tego materiału. Można by napisać osobny rozdział na ten temat. Najbardziej utkwił mi utwór numer 6. Rozumiem koncept, widzę nawet obraz, który zespół chce namalować muzyką. Ale ten dzwony w jednej słuchawce. Chamskie wycięcie sampla. Tętent koni w drugim. Strasznie to brzmi. Odgłos samego ataku na tych wrednych Chrześcijan robi fajny efekt, ale wyszło to pewnie przypadkiem. Potem wchodzi wokal. Ciszej, głośniej. Następnie w tle jakaś solówka, którą słychać tylko, jak się „ucho przyłoży” (po co w ogóle ona?), bo na pierwszej linii frontu napierdala niestrudzona perkusja i rzęzi wokal. Paniejezuboże. Amatorka pełna gębą.

Nie do końca rozumiem sens wypuszczenia tego materiału w takiej, a nie innej postaci. Lepiej było zainwestować w studio, bo i pewnie by można by to jakoś – nie wiem – poprawić? Teraz wszystko się da. Co do wokalisty – tak wiem, że każdy może śpiewać, ale nie każdy może tego słuchać. Lepiej zostać przy pisaniu?

Ocena: 4,5/10

Tracklist:

01.Wilcy
02.Bezlitosna wiara
03.Poganica
04.Kraj we krwi
05.I zapłaczą knieje…
06.Bolesław II Zapomniany
07.Mordercy religii kłamstw
08.Tułacz

Autor

3256 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *