Werian „Animis”

Wydawca: Eisenwald

Niemcy to potrafią jednak w black metal. Tak, wiem, ostatnio narzekałem, że w tym gatunku nie ma nic ciekawego i wszystko jest wtórne jak kolejna butelka wódki. Jednak czasami znajdują się takie pozycje, które do mnie trafią i zostają ze mną na dłużej. Taką jest właśnie “Animis” kolesi z Werian.

Z początku miałem trudności by przebić się przez ten krążek. Długość kawałków po prostu mnie przerażała, zwłaszcza, że ostatnio lubię zdecydowanie krótsze formy, w których dzieje się naprawdę dużo, niż  kolosy, które rozpędzają się powoli jak starzec na balkoniku w monopolu. W końcu, black metal to nie doom jazz. No właśnie. Werian na swoim debiucie czerpie garściami z muzycznej palety metalu, nie bojąc się chwytać patentów również i z innych gatunków szeroko pojętej muzyki rockowej. W takim “Hex” na przykład, mocno czerpie z progresywnego rocka mieszając go z doom metalową masą i głęboko brzmiącymi pasażami transowych gitar. Rola wokalu jest w tym przypadku sprowadzona do minimum, zaś muzyka staje się głównym przewodnikiem słuchacza. Jest więc wolno, ale i klimatycznie. Ciężko i gęsto, ale zarazem bardzo przestrzennie i miejscami niemal psychodelicznie. W tym wszystkim znalazło się też miejsce dla ambientowych pasaży, które budują uczucie zimna niosącego ciemność i jednocześnie niepokój. Tak zaczyna się właśnie drugi kawałek na tym materiale. I mniej więcej gdzieś tak od 9 minuty tegoż Werian odpływa w doom jazzowy klimat. Powolny, ciężki i przytłaczający niczym walec, który po paru minutach zaczyna przyspieszać, by zmienić się w galopujące riffy. Zamykający zaś całość siedemnastominutowy kolos “March Through Ruins” to już nieco mocniejszy akcent, nie pozbawiony jednak wolniejszych momentów z ciekawie brzmiącymi klawiszami wkomponowanymi pod koniec.

I tak właśnie, proszę Państwa, robi się debiuty, a “Animis” jest dobrym przykładem, jak debiutu nie spieprzyć. Solidna, niemiecka robota. Będą Państwo zadowoleni.

Ocena: 8/10

Tracklista:
1. Hex
2. Blade of Heresy
3. March through Ruins

Autor

397 tekstów dla Chaos Vault

M. Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan zarówno śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii... W 33,4% joürnalist a 66,6% drünk bästard...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *