Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

P-W

Wampyric Rites „The Eternal Melancholy of the Wampyre”

Wampyric Rites > The Eternal Melancholy of the Wampyre

Wydawca: Inferna Profundus Records

Czy mi się wydaje, czy obrodziło ostatnio wydawnictwami z gatunku lo-fi black metal? A może to tylko ja częściej je dostaję do recenzji? Nie wie tego nikt.

Nie wie nigdy też, czy akurat to co wleci będzie dobre czy też nie, bo w tym gatunku granica między byciem traktwanym poważanie, a byciem traktowanym jak dzban jest bardzo bardzo cienka. Wampyric Rites, którzy to są bohaterami naszej recenzji również tańczą na tej linie nad przepaścią. Jednak im więcej sesji z „The Eternal Melancholy of the Wampyre” tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że z tej muzyki da się coś wycisnąć i nie koniecznie będzie to materiał na śmichy – chichy. Nieco ponad trzy kwadranse, jakie serwują nam Ekwadorczycy nawiązują pod kątem muzyki do początków drugiej fali black metalu z domieszką depresyjnej nuty znanej z twórczości Silencer. Kiepskie, zapiaszczone brzmienie tylko nadaje dodatkowego smaczku tej debiutanckiej płycie zespołu. Już samo intro mi się podoba, brzmiące jak fałszujące klawisze do starego, niemego horroru. A potem jest równie dobrze. To proste granie jest zróżnicowane pod względem tempa, bo rozpościera się ono od średnich, rytmicznych, trochę transowych riffów po szybkie fragmenty, które ocierają się przy tym brzmieniu niemal o kakofonię. A jednak ma to w sobie jakiś taki czynnik, że po pierwsze słuchaczowi podoba się ta muzyka, po drugie – atmosfera przywodzi na myśl stare dobre black metalowe podziemie. I w sumie to nie wiem, co ma na to wpływ – szczególnie że zespoły z Ameryki Południowej, które grają w tym lub zbliżonym do Wampyric Rites stylu najczęściej są asłuchalne. A tu proszę – ja jestem ukontentowany, a odnoszę wrażenie, że w przeciwieństwie do jakiegoś tam żuczka gnojarka nie cieszę się z byle gówna. A Wampyric Rites może i ma gówniane brzmienie, ale gównem bym ich nie nazwał.

Więc wszyscy Wy, prawdziwi black metalowcy słuchający tylko i wyłącznie jedynego gatunku i to najlepiej zamknięci w piwnicy – musowo piszcie do Inferna Profundus Records po swoją kopię. Ponoć wiele ich nie ma, więc się pospieszcie.

Ocena: 7/10

Tracklist:

Side A
1. Ancient Specters of the Forlorn Forest
2. As Light is Absorbed by Darkness
3. Tyrant’s Blood
Side B
4. The Eternal Melancholy of the Wampyre
5. Grim Funeral Inside the Dusty Dungeons of Time
6. Under an Amethyst Sky
Oracle
Autor

13088 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chaosbook

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

F-J

Wydawca: Agonia Records Nazwa Inquisition w pewnym momencie budziła sporo kontrowersji… Sprawa jakby przycichła… Nie wiem, na czym stoi, więc się nie będę tym...

P-W

Wydawca: Selfmadegod Records Nawet nie wiem, kiedy minęło te sześć lat od premiery ostatniego pełnowymiarowego materiału krakowskiego Terrordome. A minęły wręcz kurwa jak jeden...

A-E

Wydawca: Piranha Music Może trudno Wam uwierzyć, ale jestem całkowitym ignorantem, jeśli chodzi o Star Wars czy nawet szerzej – science fiction. Z rzeczonej...

Newsy

Machina wojenna morgula nie ustaje. Już niedługo do dorwania – Grób „Mięsożerca„! Będzie to 5-utworowy MCD z oldschoolowym metalem z wpływami Kat, Midnight czy...

Copyright © 2004 - 2020 Chaos Vault