Wallachia „Shunya”

Wydawca: Debemur Morti Productions

I kolejna płyta z cyklu „wódko pozwól żyć”. Tym razem na próbę nerwów postanowiła mnie wystawić norweska kapela o nazwie Wallachia

Ich najnowsze dzieło (i jedyne, z którym się zapoznałem i zapoznam) to „Shunya”, na którym wojowie z dalekiej północy męczą mnie przeokrutnie epickim, orkiestralnym, symfonicznym black metalem tym razem nieprzypadkowo napisanym z małych liter. Co mi ta płyta nerwów zjadła to nie wytrzymam, aż sobie raz musiałem walnąć drinka żeby przebrnąć przez nią do końca i dosłuchać dwa ostatnie numery. Na tej płycie znajdziecie wszystko to, czym gardzi heteroseksualny metalowiec: fatalne sepleniące wokale, klawisze zainspirowane disco lat siedemdziesiątych, polukrowane i wysłodzone melodyjki. Przyjemne to jak drzazga we fiucie. Ta płyta nie wniesie nic do zestawu śmieci wyrzucona na wypisko. Ta płyta mogłaby robić za rózgę dla niegrzecznych metalowców. Tę płytę można by używać w konkursie rzutu CD do krowiego placka. Dawno już nie słuchałem czegoś tak kiepskiego, naprawdę długo zastanawiałem się czy jest na tym materiale jeden dźwięk, jeden moment, za który mogę pochwalić: nie ma. Zasługuje ta płyta na najniższą możliwą ocenę, ale nie będę od nowego roku tak zaniżał poziomu, bo mnie współredaktorzy opierdolą hehe. Nie chce ryzykować też pogróżek wysyłanych mailowo pod moim adresem, w związku z czym ocena będzie dopuszczająca.

Są fani takiej muzyki ponoć, więc jest ona dla nich nagrana. Ja osobiście uważam, że najlepsze zastosowanie dla tej płyty to celny strzał z wiatrówki.

Ocena: 2/10

Tracklist:

1. Dual Nothingness
2. Gloria in Excelsis Ego
3. Ksatriya
4. Enlightened by Deception
5. Hypotheist
6. Nostalgia Among the Ruins of Common Sense
7. Harbinger of Vacuumanity
8. Emotional Ground Zero
Autor

694 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *