Vomitory „Terrorize Brutalize Sodomize”

Wydawca: Metal Blade Records

Po trzyletniej przerwie, maniacy wściekłego, szwedzkiego death metalu w wykonaniu Vomitory, dostali w swoje łapska najnowszy ochłap zespołu, o zajebistym tytule „Terrorize Brutalize Sodomize”. Nigdy nie ciąłem się w ekstazie, słuchając ich muzyki, jak przy dajmy na to Immolation, ale chętnie machałem głową przy ich utworach. Dlatego też o nowym krążku Szwedów złego słowa nie powiem.

Większość z Was pewnie wie, jak gra Urban i spółka, więc podstawy mamy już opanowane. Ich brutalny decior z chropowatym brzmieniem zawsze leżał w polu moich zainteresowań. Zwłaszcza gdy zobaczyłem ich parę lat temu na żywo, utwierdziłem się w przekonaniu, że to bardzo porządna muzyka, broniąca się w każdej sytuacji. Zawsze nosiła ona w sobie piętno megaintensywności i to się nie zmieniło. Na tej płycie nie ma w zasadzie zwolnień jako takich. Jest kilka fragmentów, które od biedy można zakwalifikować jako średnio – szybkie. Bo przez 42 minuty, jakie liczy sobie szósty album Wymiocin, mamy jazdę rozpędzonym tirem przez autostradę, z której spycha wszystkie mniejsze pojazdy na boki. Tytuł płyty doskonale oddaje jego wnętrze, że tak się wyrażę – brutalny terror (może bez sodomii, ale kto wie, hehe) leje się z głośników na nasze narządy słuchu z ogromną szybkością i bez znieczulenia. Jest to na pewno po części zasługa mięsistej produkcji, jaką odznacza się ten krążek, a która wzmacnia miażdżące dźwięki generowane przez kwartet. I tak, jak przy pierwszym kawałku, to jest „Eternal Trail Of Corpses” zaczną Wam skakać glanami po ciele z intensywnością młota pneumatycznego, tak skończą dopiero z ostatnim taktem „Cremation Ceremony”. Powiem więcej, mnie w jakimś masochistycznym uniesieniu, bardzo taki stan rzeczy odpowiada. Zastanawiam się tylko, czy to zasługa świetnego growlu, niezłych solówek, morderczych riffów, czy gry perkusisty. Pewno wszystkiego po trochu, bo o „Terrorize Brutalize Sodomize” nie można powiedzieć, że mają fajne riffy, ale kieską perkusję, czy a odwrót. Nie, ostatnie dokonanie Szwedów jest płytą równą, spójną i morderczą. Chłopy rzeźbią ten swój death metal już kilka dobrych lat, więc zdziwiłoby mnie, jeśli nagraliby teraz, po tak dobrych krążkach jak „Primal Massacre” czy „Revelation Nausea”, jakąś kupę. No ale nie jestem zdziwiony, bo „Terrorize Brutalize Sodomize” to bardzo dobry album.

Właściwie podsumowanie miałem pominąć, ale jakby to wyglądało w przypadku naszego szacownego webzina, hehe? Tak więc zwieńczenie tej recenzji jest proste jak budowa cepa: jeśli lubicie brutalną jazdę w dobrym stylu i na wysokim poziomie, to powinniście zaopatrzyć w „Terrorize Brutalize Sodomize”. Kropka.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Eternal Trail Of Corpses
2. Scavenging The Slaughtered
3. Terrorize Brutalize Sodomize
4. The Burning Black
5. Defiled And Inferior
6. March Into Oblivion
7. Whispers From The Dead
8. Heresy
9. Flesh Passion
10. Cremation Ceremony
Autor

11084 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *