Vomitor „The Escalation”

Wydawca: Invictus Productions

Długo czekałem na ten krążek. A potem sam krążek długo czekał na zrecenzowanie. Takie już odwieczne prawo natury. Ale jest i napierdala!

Vomitor – australijskie dzikusy w służbie black/death/thrash metalu wrócili z „The Escalation”. Już okładka płyty kojarzyła mi się z jednym polskim zespołem. Ale myślę – przypadek. Potem zakupiłem winyl i stało się jasne – kurwa, to nie może być przypadek. W tych siedmiu numerach duch Imperator jest bardzo wyraźny – i w brzmieniu i poniekąd w kompozycjach czuć zapędy ku „The Time Before Time”. Słucha się tego wybornie, choć już widzę przestrach wycackanych metalowców z koncertów Amon Amarth – tak ma brzmieć death metal?! Tak kurwa, tak ma brzmieć – staro, surowo, całkowicie nie przystając do dzisiejszych standardów death metalu. Vomitor jak zwykle wrzucił do jednego gara i death metal i thrash metal, zmieniają co chwila tempo, a jak Death Dealer i Horror Ilogium wykurwią solówką to wydaje mi się, że zardzewiałe wiertło przechodzi mi na wylot przez głowę. Poza inspiracjami wspomnianą chlubą polskiego undergroundu Vomitor sięga również w stronę Brazylii, do zespołów spod znaku bardzo wczesnej Sepultury, Vulcano czy Mutilator. Muzyka Vomitor zawsze kojarzyła mi się z ujarzmianiem prymitywnego chaosu i przyznam, że nic się nie zmieniło w tej kwestii – wciąż jest to opętany metal dla wyznawców zamierzchłej tradycji, dla których ważny jest klimat muzyki, a nie tylko poziom oryginalności czy umiejętności. Tylko metal. I piekło.

Ja wiem, że nie wszyscy polubią „The Escalation”, ale cóż – są gusta i guściki. Mnie ten czarny winyl kraja członki ilekroć go odpalę. I tak ma być!

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Pits of Nightmare / Pitch Black  
2. Prayer to Hell  
3. Salem Witches Grave  
4. Hellburst to Fight  
5. The Escalation  
6. Metal or Die  
7. Horrors of Black Earth
Autor

11089 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *