Vom Fetisch der Unbeirrtheit „Psychohygiene”

 

Wydawca: Temple of Torturous

Ostatnie publikacje Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego informują, że 45% Polaków obawia się o swoje zdrowie psychiczne, a milion naszych rodaków zażywa leki przeciwdepresyjne. Z pomocą strwożonym krajanom przychodzą sąsiedzi zza miedzy, grupa Vom Fetisch der Unbeirrtheit. Jako środek prewencyjny Niemcy proponują higienę psychiczną.

Schludne, acz kontrowersyjne wydanie „Psychohygiene” sprawiło, że oczekiwałem czegoś naprawdę złego i obrzydliwego. Tymczasem grupa Vom Fetisch der Unbeirrtheit? skupiła się przede wszystkim na otoczce swojego albumu. Sama muzyka zaś stała się jakimś tam elementem całej układanki. Marne pocieszenie, że (zajmującym spory przedział czasowy skoro nie zawsze pierwszoplanowym i istotnym.

Dobrze, że istnieje pojęcie black metalu awangardowego, można tam kolokwialnie mówiąc upchnąć wszystko, co nie pasuje do innych etykiet. Jeśli ktoś nie zrozumie intencji twórcy, cóż… zawsze wytłumaczeniem pozostaje, że nie jest otwarty na awangardowe dźwięki. Tym czasem Antipodensystem I nie przynosi jakichś nieszablonowych, wyrafinowanych aranżacji. Więcej tu przypadku i niedoskonałości technicznych, które suma sumarum dają wrażenie odmienności. Chyba, że za awangardowy uznamy wokal – upiorny w odbiorze (nie atmosferze) i groteskowo oderwany od sekcji rytmicznej. Całość po pewnym czasie staje się monotonna, głównie przez dłużyzny jakie funduje nam zespół (kłania się 13 minutowy „Zerrissenes Stück Hirn-Masse”). Sytuacji nie poprawiają zmiany tempa czy nawet ambientowe plamy. Co prawda wyróżnia się kilka riffów (np. w „Infantile Sinnesfrüchte” czy w „Anschließendes Verstummen”) i pomysłów na zagospodarowanie przestrzeni dźwiękowej (np. motyw tuż przed wejściem wokalu w „Filterlose Trunkenheit”, cała koncepcja „Non-Narkotikum”). Jednak jak dla mnie to za mało. Materiału jest stanowczo za dużo, brak podstawowej selekcji pomysłów. Mimo wspomnianych mankamentów muzyka Vom Fetisch der Unbeirrtheit zaintryguje wielu słuchaczy swoją chorą poświatą.

Tak naprawdę najbardziej interesujące w tym wydawnictwie są tajemnicze zwolnienia (choćby to w „Non-Narkotikum”) oraz tła kompozycji, w których Vom Fetisch der Unbeirrtheit stara się zaimplementować do swojej muzyki elementy hałasu i dźwięków otoczenia. Wtedy rzeczony już ?pierwiastek przypadkowości zaczyna nabijać punkty po stronie zespołu. Najdobitniej ukazuje to drugi dysk Antipodensystem II, który w swój niemetalowy, eksperymentalny sposób odsłania inne oblicze zespołu. Śmiem twierdzić ciekawsze i godniejsze uwagi. Tu jestem w stanie uwierzyć, że niemiecka formacja podjęła się poszukiwania nowych rozwiązań artystycznych. Muzyka jest inna, intensywna i odrzucająca – innymi słowy taka jak powinna być od początku. Taki powinien być krążek pierwszy, zespół rezygnując z istniejących koncepcji powinien szukać odrębnych środków wyrazu – wtedy moglibyśmy mówić o awangardzie. Vom Fetisch der Unbeirrtheit stosuje wreszcie nietypowe i niekonwencjonalne dźwięki oraz bardzo luźną konstrukcję utworów. Potrafi przy tym zapędzić się poza metalowe rejony (dark ambient, noise i industrial), które nie wszystkim przypadną do gustu. Jednak ci, którzy nie mają z tym problemu będą mogli raczyć się wreszcie słuchalnym wokalem, nieoczywistymi aranżacjami oraz mnóstwem dodatku w postaci industrialnego brudu, kolaży hałasu i dark ambientowych plam. Trochę w tym teatru i szeptanych monologów. Zespół potrafi również zapędzić się w swoich eksperymentach w rejony niebezpieczne elektro – taneczne („Epitaph”, fragmenty „Imperativ: Kategorische Zerstörung, XIIIx losgelöst”).

Higiena psychiczna ma zapobiegać niekorzystnym zjawiskom w życiu człowieka powodującym zaburzenia w jego funkcjonowaniu psychicznym i społecznym. Vom Fetisch der Unbeirrtheit?? poszukując rozwiązań artystyczno – ideowych porusza temat indywidualnego sposobu życia, opartego na rozwoju popartym nieustanną selekcją wszystkich aspektów trwania. Wszystko po to by przefiltrować rzeczy niepotrzebne i wpływające na nas destrukcyjnie. Prewencja psychologiczna to wreszcie umiejętność organizowania tych negatywnych aspektów, które jednak do naszej świadomości dotarły. „Psychohygiene” jest takim zbiorem negatywnych wrażeń, który każdy sam powinien przeanalizować, choćby ku przestrodze. Zastanawia mnie jedynie w czym miał pomóc słuchaczom dołączany do albumu szczur w formalinie?

Ocena: CD I 5/10, CD II 7/10

Tracklist:

Antipodensystem I

01. Filterlose Trunkenheit
02. Anschließendes Verstummen
03. In erigierter Abgründigkeit
04. Non-Narkotikum
05. Infantile Sinnesfrüchte
06. Zerrissenes Stück Hirn-Masse
07. Geistesinfarkt

Antipodensystem II

01. Annäherung: Wechselwirkung – Bipolar
02. Schändungszyklus
03. Infantilismus II
04. Psychogramm
05. Ein toter Wurf
06. Epitaph
07. Imperativ: Kategorische Zerstörung, XIIIx losgelöst
08. Du magst solche Szenen
09. Die Kybernetikfunktion der Psychohygie

Autor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *