Voivod Post SocietyWydawca: Century Media Records

Z całej masy zespołów, które były pionierami thrash metalu, to właśnie jakoś Voivod nie jest tym, którym bym się jakoś nad wyraz podniecał. Zawsze wolałem niemiecką prostotę na przykład. Ale, nie żebym nie szanował, co to to nie.

A tu pojawia się akurat nowa EPka, więc ją sobie zrecenzujemy. Część tego materiału maniakom Kanadyjczyków na pewno jest znana, bo pochodzi ze splitów z Napalm Death i At The Gates (konkretnie – „Forever Mountain” i „We Are Connected”). Ale numery z „Post Society” są na tyle homogeniczne, że nie idzie poznać, że są taką trochę zbieraniną. Muzycznie jest to kontynuacja tego co zespół zaprezentował na „Target Earth” – mieszanka progresji i dobrych metalowych (czy jeszcze można nazwać je thrash metalowymi?) riffów. Pokręcone to chwilami jak wykład Hawkinga, ale słucha się tego naprawdę doskonale. Numery zapadają w pamięć już po pierwszym odsłuchu, zarówno dzięki naprawdę dobrym melodiom i innym patentom, jak i wokalowi Snake’a. Jeśli można powiedzieć o jakimś wokaliście thrash metalowym, że jest utalentowany – to właśnie należy tak rzec o panu Belanger. Kiedy trzeba to śpiewa tak ładnie i delikatnie, a kiedy indziej ryknie i wrzaśnie. Bas brzmi tłusto, tak jak lubię – no ale Voivod produkcji raczej by nie położył… A na koniec dostajemy jeszcze cover Hawkwind, dobrze zaadaptowany do potrzeb muzyki Kanadyjczyków.

Obcowanie z „Post Society” to naprawdę dobrze spędzone pół godziny, nawet dla osoby która twórczość tego zespołu traktowała po macoszemu. Nie jest to też typowa zapchajdziura, jak to niektóre zespoły mają w zwyczaju. Mnie się podoba.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Post Society  
2. Forever Mountain
3. Fall  
4. We Are Connected
5. Silver Machine (Hawkwind cover)