Vircolac „Masque”

 

Wydawca: Dark Descent Records

Mam tę przyjemność bycia zaznajomionym z twórczością Vircolac już od jakiegoś czasu. Z tym większą niecierpliwością oczekiwałem na ich debiutancki krążek zatytułowany „Masque”.

Jakoś wybitnie popularny ten zespół to nie jest, choć moim zdaniem trochę osób zainteresowało się nimi po zeszłorocznym koncercie w Łodzi u boku Angel Witch. Ale też nie widzę chmar ludzi z ekranami Irlandczyków na plecach. A szkoda – Vircolac rzeźbi sobie w death metalu w bardzo przyjemny memu uchu sposób. Panowie zafokusowali się na kryptach i tak dalej, to słychać – trochę jakby death metal pod Morbid Angel połączył z Necromantią czy Mortuary Drape. Gdzieś tam obijają się echa Necros Christos – ta muzyka ma bardzo zbliżony klimat. Wyśmienicie się tego słucha – trzydzieści kilka minut tej muzyki po prostu przelatuje i człowiek chce więcej. Vircolac nie ma pewnie nic przeciwko, bo niezbyt długi czas trwania tej płyty wręcz sprzyja odpalaniu jej raz po raz. W jednej recenzji czytałem, że zespół ma straszny luz a całość brzmi niechlujnie. Niestety, chyba recenzent pozamieniał się z penisem na twarze, bowiem nie ma tu luzu czy niechlujności – jeśli już nazwałbym to odwzorowaniem jakichś pierwotnych instynktów drzemiących w death metalu. No ale może ktoś tu kojarzy death metal z Arch Enemy, wówczas nie poradzę.

Debiutancka płyta Vircolac pewnie nie weźmie szturmem najwyższych miejsc w podsumowaniach różnorakich, niemniej jednak maniacy metalu śmierci powinni odłożyć sobie trochę talarków, żeby mieć ją na półce.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Titan
2. Tether & Wane
3. So I Hang from a Wretched Tree
4. Masque of Obsequious Venality
5. Snake Among Man
6. The Long Trail
7. End of a Beginning
Autor

10743 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *