Violent Scum „Festering in Endless Decay”

Violent Scum  Festering in Endless DecayWydawca: Blood Harvest Records

Chile.

Krótki wstęp prawda? Ale myślę, że maniacy podziemia już po tym jednym słowie nastawiają uszu, prawda? Wszak wiadomo – Chile to synonim dzikości, w zasadzie – synonim metalu. Pozostaje tylko nakreślić kierunek, w którym Violent Scum, których to dziś bierzemy pod lupę, podąża ze swoją muzyką. Ale jeśli taki maniak odtworzy „Festering in Endless Decay” to od razu usłyszy, jak silne są tutaj wpływy wczesnego Morbid Angel, Possessed, debiutu kapeli Wiwczarka czy Malevolent Creation. Dostajemy więc wspaniale skomponowanym death metalem przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, z mięsistymi riffami, świetną sekcją perkusji i równie dobrym growlem. Czyli wszystko tak jak na „Altars of Madness” czy „Ultimate Incantation” – oczywiście każdy powie, że kudy tam Violent Scum do tych klasyków. Ale kurwa, wystarczy posłuchać tych trzech numerów – przecież to jest naprawdę sowity, surowy napierdol, w starym dobrym death metalowym stylu. A że ktoś już kiedyś te riffy wymyślił? Brawa dla niego.

Polecam Wam tę taśmę – niewiele ponad dziesięć minut, ale jak to mówią: mała rzeź, a cieszy. Do tego z Chile.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Burial in the Sky  
2. The Secret Cult of Darkness  
3. Revenge Offerings

 

Autor

10993 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *