Via Dolorosa „Immortal ad Vitam”

via-dolorosa-immortal-ad-vitam

Wydawca: Werewolf Promotions

Nie wiem, ilu z Was kojarzy Via Dolorosa, ale nie zmienia to faktu, że kolesie mają tyle wydawnictw, że obdzieliłby nimi całą scenę takiej Bułgarii. A oni akurat pochodzą z Włoch, a to jest ich jedyny pełnowymiarowy krążek.

Co prawda z zeszłego roku, ale to już tam szczegół. „Immortal ad Vitam” jest na tyle dobry, że warto się nad nim pochylić. No chyba, że jesteście politycznie przewrażliwieniu, bowiem kapela lubi sobie pomachać ręką, zaś totenkopfy w logo też chyba nie wzięły się znikąd – to wtedy pewnie będziecie mieć zagwozdkę. Ja nie mam, bo ten album to kawał dobrego, agresywnego black metalu. Proste, przepełnione nienawiścią granie – podejrzewam, że dla niektórych zbyt proste i mało urozmaicone, do tego bardzo surowe. Automat czasem gryzie w uszy, ale ogólnie nie jest źle. Niezłe są też hinduskie instrumentalne wstawki jak na przykład w „Risveglia la mia anima”, ale jak znam życie, to tylko czekać na porówania do Cult of Fire, hehe… Poszczególne kawałki są jeszcze przetykane nosiowo – industrialnymi przerywnikami, w które dodatkowo wpleciono fragmenty przemówień, niestety są po włosku, do tego dość zniekształcone, więc nie powiem o co kaman, choć domyślać się oczywiście mogę, hehe… Albo odgłosami nalotów i tak dalej. Tak czy owak muzyka Via Dolorosa żre całkiem miło. Z butów nie wyrywa, ale jest to porządne gruchotanie kości, a przecież dość często to wystarcza do szczęścia.

Jeśli więc kolekcjonujecie wydawnictwa Via Dolorosa to pewnie i „Immortal ad Vitam” znajdzie się w Waszym zbiorze. Innych pewnie i tak do tej muzyki nie przekonam.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. L’inesistenza della morte
2. Prabha Mandala
3. Vergine delle battaglie
4. Risveglia la mia anima
5. La resurrezione dell’eroe
6. Per Aspera ad Astra
7. Jude Rein
8. Dharmakshetra
Autor

11270 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *