Wydawca: Redrum666 Records

Kolejna death metalowa banda, tym razem jednak z naszego kraju płynącego, mlekiem i miodem. Nazywają się Vexatus, a dotychczas kojarzeni byli z raczej innym stylem grania.

Na „Tortura” znajdziecie dziesięć utworów, trwających tyle, co godzina lekcyjna. I faktycznie rzec by można, iż Vexatus daje nam lekcję oldschoolowego death metalu. Jak na moje ucho, to w ich muzyce słychać niemało dźwięków i patentów charakterystycznych dla Vadera – jakieś takie nieodparte wrażenie mam obcując z „Tortura”, iż w kwestii brzmienia i pewnych struktur zespół wzorował się na Olsztynianach. Ale i na szwedzkiej odmianie gatunku również. Panowie grają dość szybko, nie wystrzegając się jednakże zwolnień do średnich lub nawet wolnych, walcowatych temp. Muzykom z Vexatus na pewno nie chodziło o to, by zredefiniować death metal, ale z drugiej strony szczęśliwie nie chcieli też ślepo zerżnąć muzyki od tuzów death metalowego grania. To co zarejestrowali na tym krążku należałoby z całą szczerością nazwać solidnym krążkiem – i na tym zakończyć. Bo faktycznie, dobrze to zrobili, choć czasem mam problem z odpowiedzią, czy to już bliżej końca, czy jeszcze raczej początku? Niestety, te utwory jakoś nie wybijają się pod względem zróżnicowania i przy kilku przesłuchaniach słuchacz po prostu głupieje, bo wszystko mu się zlewa. No ale jak pamiętam, dla każdego nawet i jedna godzina lekcyjna to było maksimum wytrzymałości, hehe.

Nie jest zły ten debiut Vexatus, zwłaszcza jeśli ktoś lubi death metal z polskiego podwórka. Jest okej, choć bez rewelacji.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Quod sumus hoc eritis
2. Unit 731
3. Liberation Through Fire
4. Judas Chair
5. When The Hour Strikes
6. Todesmarsch
7. NKVD
8. The Madness That Never Was
9. Kommando 1005
10. Khmer Rouge