Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

P-W

Vermisst „Zmierzch Stalowej Ciemności”

Wydawca: Fallen Temple

Koniec roku, a ja dopiero teraz zabieram się za materiał, który ukazał się niemal 12 miesięcy temu (nie liczę tutaj wydania winylowego z Signal Rex z września). Konsekwencji w tym roku jak widać u mnie brak totalnie ale dobrze, że Vermisst pokazuje jak ona wygląda i jak powinna być ona przestrzegana. Oczywiście na gruncie muzycznym.

Tradycyjność “Zmierzchu stalowej ciemności” to istotna siła tej epki, której fundamentem jest zimny i niemal prosty do bólu black metal. Black metal którego korzeni należy szukać niemal trzy dekady wstecz, gdzie tego rodzaju muzyka lubiła mocno kolaborować z klawiszowymi pasażami i swoistego rodzaju melodią. W przypadku Vermisst ta melodia nie jest na szczęście siłą wiodącą. Klawisz, który tylko nienachalnie przebija się przez surowe struktury, jest uzupełnieniem zimnej do szpiku kości muzyki, która swym chłodem i mizantropią hipnotyzuje słuchacza i prowadzi go przez gęsty, pokryty śniegiem las w pełni księżyca. Jest dzięki temu w muzyce Vermisst jakiś klimat. Wszechobecny majestat, który budowany jest za pomocą średnich, jednostajnych gitarowych temp, uzupełnionych w wokale Vorghasta, które wprowadzają na scenę efekt grozy i niepokoju jednocześnie. Tak właśnie zbudowany “Zmierz stalowej ciemności” może się wydawać materiałem jakich wiele, jednak Vermisst potrafi z tej czarnej materii stworzyć swój własny pierwiastek i zbudować na jego bazie własną tożsamość, pozbywając się w ten sposób porównań do protoplastów czy też godnych kontynuatorów gatunku.  Jak na trzy numery (pomijając swoją drogą klimatyczne intro i outro) to naprawdę bardzo dużo. Brakować może tylko tutaj elementu zaskoczenia, który mógłby przykuć uwagę słuchacza na dłużej. Jednak zdaje się, że Vermisst specjalnie o to nie dba, co może być istotną siłą tego wydawnictwa.

„Zmierzch Stalowej Ciemności” to solidny i przede wszystkim zimny, jak tytułowa stal, tradycyjny black metal. I nic po za tym. Dobra pozycja, którą fan black metalu powinien dodać do swojej kolekcji.

Ocena: 7/10

Tracklista:
1. Mørkelokk
2. Czas Chtonicznej Zemsty
3. Zamarznięte Płomienie Mizantropii
4. W Pozagrobowej Przestrzeni
5. Det skjulte

Łysy
Autor

564 tekstów dla Chaos Vault

Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chaosbook

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

Felietony

Pojebany jest na maksa ten rok. Rok, który spierdolił chyba wszystkim plany i założenia, które każdy z nas chciał zrealizować / spełnić. Macie więc...

Felietony

I jak tam wasze głowy? Żyjecie? Byliście grzeczni? Nie łamaliście prawa? My jak zwykle jesteśmy rześcy, a zliczanie głosów poszło nam całkiem nieźle. Co...

Wywiady

  O Destroyers wypowiedziałem się już przy okazji ich najnowszego krążka. No podoba mi się to granie i nikt z tym nic nie zrobi,...

F-J

Wydawca: Noise Salvation Records Fuck the Facts – brzmi jak zespół sponsorowany przez TVP Info, no ale tak nie jest, a podejrzewam że może...

Copyright © 2004 - 2020 Chaos Vault