Wydawca: Blood Harvest Records

Tak sobie dumam i jakoś nie przypominam sobie wielu zespołów z Serbii, które miałbym przyjemność recenzować. No, ostatnio Bombarder, całkiem spoko speed metalowy band. A niżej podpisany Vehementer to nawet ich cover kiedyś zrobili.

A teraz mam właśnie do czynienia z najnowszą EPką tych dzikich black/thrash metalowców zatytułowaną „Replenishment Circle (The Black Spectrumfest)”. Dostajemy na niej cztery numery mogące być encyklopedycznym przykładem definicji black/thrash metal. Innymi słowy Serbowie w swojej muzyce łączą dzikość i agresję thrash metalowych tytanów spod znaku wczesnego Destruction i Sodom, oraz czarciej iskry Bathory, Mefisto, Aura Noir, Nifelheim… No wypisz wymaluje typwy przedstawiciel sceny black/thrashowej, z wszelkimi jej atrybutami pozamuzycznymi – patrząc na foty zauważycie, że to nie chłopaki w trampkach, bo same zdjęcia w necie są cięższe o kilka megabitów przez żelastwo, które kapela nosi na koncertach. „Replenishment Circle (The Black Spectrumfest)” jest jak cios prosto w pozerski nos, po którym jucha spływa wprost na nowiuteńką koszulkę Behemotha czy innego Amon Amarth. Tutaj tak naprawdę nie ma się nad czym rozwodzić – ta muzyka jest tworzona, by spuszczać wpierdol.

Nie jest to nic odkrywczego, podobnie jak i moja recenzja jest stekiem frazesów, których za pewno osłuchaliście się już nadto. Wystarczy, że zapamiętacie z niej, że warto mieć Vehementer na uwadze. Dziękuję.

Ocena:7/10

Tracklist:

Side A
1. The Black Spectrumfest  
2. Age of D.E.M.O.N.O.M.A.N.T.    
Side B
3. Greatest of Circles (Ritual Fire)    
4. Crush the Oathbreaker