Wydawca: Bestial Invasion Records

Tak się uroczo składa, że za dwa miesiące nasz kraj nawiedzi szwedzka Gehennah. A jako, że niniejsza składanka kręci się u mnie w odtwarzaczu już jakiś czas, to może by ją nareszcie zrecenzował, nie?

Lecimy. Nie będę się rozpisywał o każdej kapeli z osobna, zacznę zaś od tych bandów, których przeróbka jakoś zapadła mi w pamięć. Pierwsze jest Moloch Letalis, a to z tego powodu, że po postu jestem trochę zawiedziony ich coverem, bo „Bulldozer” w ich wykonaniu brzmi jak nagrany na dużym kacu. No, słabawo, a szkoda, bo lubię ten band. Za to kolejny – Offence – kurwa, roznieśli. Ich wersja „Bang Your Head For Satan” niszczy wszystko w pobliżu 66 kilometrów. Dobrze brzmi ten black/thrash w szwedzko-death metalowym sosie, hehe. Co jeszcze? Tradycyjnie Ragehammer. Panowie penetrują Wam odbyt butelką i śmieją się przy tym wesoło – „Winter of War” brzmi jeszcze agresywniej niż oryginał. Zdecydowanie w pamięć zapada „Osculum Obscenum” w wykonaniu Stillborn – kolejna kapela, która nie poprzestała na odegraniu coveru, tylko nadała mu swój charakter. A że efekt jest taki, że brzmi to jak reh Sodom? Tym lepiej. W pizdeczkę cover odjebali też panowie z Warfist. Jest obrzydliwy, niechlujny, jest zapijaczony i kopie po dupie. No i krajanie moi mili z Excidium też fajnie skopali dupy numerem „Decibel Rebel”, Cuntreaper brzmi trochę inaczej niż na wcześniejszych materiałach, aż go kurna nie poznałem za pierwszym razem. I tak naprawdę to tyle z kapel, które zapadły mi w pamięć na tym materiale, ale gwoli kronikarskiego obowiązku zaznaczę jeszcze, że mamu tu ponadto przeróbki w wykonaniu Riotor, Axecutor, Hate Them All, Paganfire, Empheris i Whipstriker.

No ale tak czy siak fajny ten trybucik, każdy powinien go sobie sprawdzić przez koncertem Gehennah, a bramkarze powinni weryfikować to na wejściu hehe…