Varathron ”Stygian Forces of Scorn”

Wydawca: Die Todesrune Records

Nie kryję – Varathron jest mi zespołem chyba najbliższym, jeśli mówimy o wielkiej greckiej scenie black metalowej. Kapela może i się nie przemęcza zbytnio z nowymi albumami, ale żadne ich wydawnictwo nie przechodzi bez echa.

Tym samym doczekaliśmy się i nowego, czwartego już albumu Greków. I cóż nam przynosi „Stygian Forces of Scorn”? Nic wielkiego jeśli liczycie na jakieś drastyczne zmiany w stylu Varathron. Natomiast wiele, jeśli mówimy o zawartości muzycznej. Od razu zastrzegam – debiut zespołu jest dla mnie ponadczasowym krążkiem i nawet nie nastawiałem się, że nowy (no, album ma już rok w zasadzie, ale lepiej późno niż wcale, jak się zwykło mówić) opus Varathron go przebije. Tym milsze są moje wrażenia, bo Grecy nagrali album bardzo dobry. Od razu słychać, że to ten sam zespół – charakterystyczne brzmienie, którego nie sposób pomylić z innym, oraz riffy z wypalonym piętnem Varathron. Zresztą, posłuchajcie takiego „Where the Walls Weep”, który spokojnie mógłby znaleźć się na wczesnych wydawnictwach zespołu. Równocześnie część utworów na „Stygian Forces of Scorn” jest mocno doprawiona melodiami, kapela balansuje pomiędzy różnymi nastrojami – od podniosłych fragmentów, poprzez mroczne i wolne elementy, po szybką i intensywną nawałnicę. W ramach swojego stylu Varathron nie narzuca sobie większych ograniczeń, to używając nienachalnie klawiszy, to wprowadzając akustyczne fragmenty czy sample w postaci odgłosów burzy lub kościelnych dzwonów. No naprawdę sporo się dzieje na tym albumie, ale i też czas trwania sprzyja temu – godzina black metalu spod znaku Varathron mija bardzo szybko. Mroczny nastrój „Stygian Forces of Scorn” jest czymś, czemu nie sposób zaprzeczyć, co do tego akurat nie miałem wątpliwości. Z drugiej strony jednak, cały czas łapię się na porównywaniu muzyki Greków do tej, którą nagrali siedemnaście lat temu i cały czas brakuje mi jakiegoś dodatkowego pierwiastka niesamowitości, jakim emanowała tamta płyta. Ale tak to już bywa z muzycznymi pomnikami – zespoły nie nagrywają takowych co i rusz, widać nie inaczej jest w przypadku Varathron.

Niemniej jednak „Stygian Forces of Scorn” jest jak najbardziej godna polecenia maniakom black metalu, a już sceny greckiej w szczególności! Nie ma możliwości by ktoś się tutaj zawiódł.

Ocena: 8,5/10

Tracklist

1. Behind the Mask
2. Legend of Demusar
3. Legions of Profane Wrath
4. Where the Walls Weep
5. Dismal King
6. Beyond the Darkness
7. Demoniac Abysmal Realms
8. Lord of Illusions
9. Sacred Ahlat
10. The Depths of Gnar
11. Aclo Savaoth Soth (The Final Chapter of Acts)
Autor

11089 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *