Vague Stories „P.W.M.I.T”

vague

Kontakt: Vague Stories

Myślę, że wiele nie zaryzykuję pisząc: Vagues Stories to nie jest kapela znana naszym czytelnikom. W ramach „debiutu” funkcjonowała w muzyce, która – mówiąc delikatnie – nie ma u nas powodzenia, żeby nie powiedzieć, że nas wkurwia i jej unikamy. Kiedy więc dostałem z „zapraszamy państwa” do recenzji „P.W.M.I.T”., byłem zdziwiony.

Słów parę wyjaśnienia, skąd ja znam Vague Stories. Po pierwsze ze wspomnianego debiutu, którym dla mnie był teledysk tych młodzieńców pt. „Foreigns Ones” w którym było śmieszno, straszno i do metalu daleko. Po 2 z wywiadu, którego udzieliło dwóch, mniemam głównodowadzących, robiąc z siebie przed kamerą kompletnych idiotów. Jednym słowem facepalm Kubotem (klapkiem, jakby kto nie wiedział). Po co Wam o tym truję? Bo ciężko mi uwierzyć w to co słyszę. „P.W.M.I.T.” to nieco ponad 26 minut naprawę porządnego post metalowego (nawiasem czasem patrząc na muzykanów, którzy taki to gatunek wykonują, postuluję nazwę „głodówka metal”) grania. Przeważają niespieszne tempa, ciężar i mocno depresyjny klimat. Materiał brzmi do tego kurewsko dojrzale. W zestawieniu z tym co napisałem wyżej coś mi tutaj brzydko pachnie. Albo, ktoś na „mitomana Piecyka” podpierdolił komuś kawałki i podpisał na swoje, a trafił na laika, jakim widać jestem. Albo coś się z zespołem stało i w rok przeszli cudowną przemianę i dorośli w tempie ekspresowym. Albo to Vague Stories nie ma już nic wspólnego z tamtym. Skład na ten przykład się zmienił. Albo w ogóle to jest inny zespół. Nie wiem nie znam się. Jeśli materiał jest Wasz, to w zasadzie gratuluję. Udany gatunkowa volta.

Na bandcampie zespołu nie chwalą się oni wspomnianymi przeze mnie na początku „dokonaniami”. Czuję w tym większy spisek.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01.Vislitha
02.Iamtar
03.Shma
04.Anfyl

Autor

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *