Vader „v.666”

Wydawca: Empire Records

Kto z Was nie zna Vader? Tak, tak, widzę, że wszyscy. A kto z Was uważa, że Vader, jak Slayer, jest poza wszelką oceną? Tak, widzę, 90% z Was. A teraz pytanie podchwytliwe – czy Vader podąża za modą? No to polecą na mnie gromy. Uuuu, już słyszę te głosy – jestem internetowym krzykaczem.

Sprawa jest prosta – w metalu moda jest obecna, choćbyście nie wiem co twierdzili. Była moda na corpse painty, na elektronikę, na nagrywanie płyt z orkiestrą i tak dalej i tak dalej. Jednym wychodziło to lepiej, innym gorzej. Teraz, moje kochane metale, mamy modę na co? Na nagrywanie ponownie starych kawałków. Wszystko pociągnął chyba Dimmu Borgir, nagrywając ponownie cały album „Stromblast” (choć wcześniej dużo kapel nagrywało sporadycznie jakiś stary numer z jakiejś tam okazji). Potem poszło już łatwo – Destruction, Moonspell, Sodom (choć w tym wypadku sprawa jest trochę inna), Tankard. Wymieniać można jeszcze długo. A wczoraj kupiłem sobie gazetkę, a tam singiel Vader „v.666”. Odczucia mam naprawdę mieszane. Jest to zwiastun płyty mającej nazywać się „XXV”, celebrującej dwudziestą piątą rocznicę egzystencji Olsztynian. A co na niej się znajdzie? Ano pewnie, że starocie nagrane na nowo. Na „v.666” trafił zaś króciutki, zaledwie pięciominutowy wycinek z tego wydawnictwa – „Carnal” i „Vicious Circle”. No i co ja mam Wam napisać o tych utworach? Przecież każdy je zna (chyba, że nie – wtedy won się douczyć i bez rodziców mi nie wracać!). Z tym, że jak przystało na odświeżone utwory – oba są na nowo zaaranżowane. Przede wszystkim dodano klawiszowe pasaże Siegmara z Vesanii, naprawdę dobre! Zresztą z jego usług Vader już raczył był korzystać, więc mniej więcej wiecie, jak to wszystko może wyglądać, a raczej brzmieć. Oba strzały zawarte na „v.666” są oczywiście świetne, no bo jakże mogło być inaczej, wszak to kawał historii polskiego metalu. No i oczywiście brzmienie jest o piekło lepsze, niż w przypadku oryginalnych wersji. Ale czy to dobrze? Czy jest sens ponownego nagrywania utworów? Nie lepiej zostawić je tak jak zostały pierwotnie nagrane? Pytania, pytania… – sami sobie odpowiedzcie.

Krótka ta recenzja, bo i płytka krótka. Mariusz Kmiołek musiał coś dodać do gazety, to wcisnął nam ten singiel. Vader chciał jakoś uświęcić swoje ćwierćwiecze – poszedł po dość prostej linii oporu, mocno oklepanej ostatnimi czasy. Nie wiem jak zaprezentuje się cały materiał „XXV”, ale powiem tak: na podstawie „v.666” wykonanie zasługuje na piątkę, pomysł zaś na niedostateczną.

Tracklist:

1. Carnal (v.666 version)
2. Vicious Circle (v.666 version)
Autor

10865 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *