uziel

 

Kontakt: Uziel

Długo trwało nim Panowie z Uziel odważyli się na napisanie do Kejosa z zapytaniem o recenzję. Ich pełnowymiarowy debiut ukazał się w maju zeszłego roku, a u mnie znalazł się mniej więcej miesiąc do dwóch temu. Czego sią bali? Nie mam pojęcia.

Jednostka chorobowa określona (całkiem niedawno tak nawiasem) jako F 44.3 to zaburzenia transowe i opętaniowe. Mówiąc nieco prościej, to rozszczepienie osobowości w którym jedna z tożsamości jest boska, demoniczna itp. Mówiąc jeszcze prościej. To o czubkach jest. W sensie płyta Uziel. Materiał podzielony jest na 13 utworów z czego 6 to „oprowadzacze”. Zwiedzamy sobie kolejne „cele”, gdzie to  przedstawiana jest nam po kolei banda dziwactw i jebnięć wszelakich. Fajny pomysł. Pozostałe 7 kawałków to taka całkiem gładko wchodzący koktajl death i black metalowy. Słów jednak parę wyjaśnienia. Wspomniany blackowy sznit bardziej zauważalny jest w wokalu, chociaż ducha tego gatunku nie brakuje też nad muzyczną częścią tego materiału. Ta jest wyraźnie death metalowa ze sporą melodii, technicznego plumkania, ale niepozbawiona jest ciężaru. Nie żeby mi tam od razu jakoś specjalnie rozjebało to czaszkę, ale w paru momentach naprawdę pogibałem sobie głową i tupnąlem bamboszem. W sumie sporo się dzieje, a dodatkowego smaku dodają tutaj różnego rodzaju przeszkadzajki, które od czasu do czasu pobrzmiewają w tle. Wyważone i trafione. Najmocniejsze punkty tej płyty? Perkusja i wokal. Nie wiem kto jest za odpowiedzialny za darcie (oprócz tego, że jest go więcej niż jeden), ale naprawdę zacna to robota. Nadaje całości charakteru, a dodając wspomnianą pracę perkusji jak i pozostałych instrumentów, dostajemy kawał mocnego, nieco skrzywionego psychicznie, muzycznego łomotu.

Pewnie swoje w ocenie końcowej zrobiło też to, że był to pierwszy śmierć metalowy materiał jaki recenzowałem od długiego czasu. Powiem świeżości znaczy. Jeśli chce nabyć „ Diagnosis F 44.3”, to się specjalnie nie nagminastykujecie. Panowie udostępnili go za free do zdarcia.

Ocena: 7/10

Tracklist:
01.Diagnosis One
02.Have No Fear/Perliminary Diagnosis
03.Diagnosis Two
04.Blood Red Mist/It Wasn’t Me
05.Diagnosis Three
06.The Damned Spot/My Work Is Never Done
07.Diagnosis Four
08.Conspiracy/Are You Blind?
09.Diagnosis Five
10.Thinner Ice/Borderline
11.Diagnosis Six
12.Mother’s Eyes/Burning Bright
13.It’s Just a Shadow/Our Patient Bodes Well