Useless „Fall into Extinction”

 

Wydawca: Werewolf Promotion

Kochani! Ponownie otrzymałem od Was płytę, która obraca się w klimacie z kategorii DSBM. Jak tak dalej pójdzie, to pomyślę, że chcecie, żebym się powiesił. Kto wtedy będzie recenzował dla Was wszystkie Sabatony i inne cuda?!

Useless kilka lat temu przewinęło się już kiedyś u nas w redakcji i Oracle zjebał po troszku ich debiut. Jednak tym razem w moje łapy wpadła ich trzecia pełnoprawna płyta zatytułowana „Fall into Extinction”. I jako osoba, która czasem lubi posłuchać sobie tych depresyjnych wymiotów stworzyłem podziałkę, która dzieli cały ten „DSBM” na dwie grupy. Grupa numer jeden to muzycy, którym stary wchodził do wanny, patrz Shining, i teraz wylewają swój ból, tnąc się wszerz nie wzdłuż. Grupa druga, to faktyczni muzycy, którzy potrafią oddać ten depresyjny klimat bólu, odizolowania bądź zapomnienia. I na wasze, a także  moje, szczęście ta polska ekipa zakwalifikowała się do grupy numer dwa. Jednak nie oznacza to, że jest to album roku. Dużo osób prawdopodobnie daruje sobie go z powodu bardzo długich, jednostajnych riffów, które tylko w niektórych momentach są przeplatane jakimiś bardziej melodycznymi wstawkami. Jednak tutaj chylę czoła, ponieważ muzycy tak podobierali te rozciągnięte, jak niedzielna kolejka w Żabce, riffy, że nie nudzą one ani trochę i potrafią wprawić w wisielczy trans. Wokalnie obyło się bez głośnych pisków i postawiono na bardziej zachrypnięte tony, które są na tyle wyraźne, że słychać co w danym momencie boli Pana wokalistę. Na osobną pochwałę zasługuje perkusja. Tak dobrze zagranych bębnów do takiego typu muzyki dawno nie słyszałem. Istna przyjemność! To samo mogę powiedzieć o basie, który lekko oddalił się w bardziej doom’ową stylistykę i kroczy niczym powolny buldożer taranujący wszystko na swej drodze.

Nie jest to Useless, które możecie pamiętać z początku jego istnienia. Jest to całkowicie przebudowany twór, któremu wyszło to, jak najbardziej na plus. Fani depresyjnej otoczki oraz jednostajnego grania będą wniebowzięci. Reszta niech idzie się wieszać.

Ocena: 7/10

Tracklista:

1. Endless Torment

2. Fall into Extinction

3. Chalice of Tears

4. Descend into Oblivion

5. Howls of Despair

Autor

151 tekstów dla Chaos Vault

Główny ekspert w dziedzinie szkalowania, lubujący się w czarnym metalu oraz wszelakich ambientach i innych wybrykach natury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *