Urna „Mors Principium Est”

Urna  Mors Principium EstWydawca: Aeternitas Tenebrarum Musicae Fundamentum

Hmm…. Urna kręciła się u mnie w odtwarzaczu kilka lat temu i pamiętam, że mnie nie zachwyciła wówczas. O dziwo – nowa płyta Włochów wchodzi mi naprawdę doskonale.

Bo i faktycznie, muzyka zawarta na „Mors Principium Est” jest jakby dojrzalsza, lepiej zaaranżowana, przede wszystkim ciekawsza. O ile do poprzedniczki podchodziłem wiele razy o to z marnym skutkiem, o tyle nowy – trzeci – album Urna przypadł mi od razu do gustu. Choć nie jest to łatwy krążek – jw odróżnieniu od „Iter Ad Lucem” tutaj wszystko ładnie jednak brzmi. Ponure i rozwleczone gitary dobrze przechodzą bądź to w ambientowe plamy (których jakby mniej teraz), bądź w instrumentalne minuaturki, gregoriańskie zaśpiewy, czy z lekka psychodeliczne klawisze. Wciąż czuć tutaj echa Scepticism czy Esoteric i zespołów do nich zbliżonych – fani tych zespołów słuchając „Mors Principium Est” powinni czuć się usatysfakcjonowani. Nie jest to gwałtowna muzyka, z natury rzeczy szybkość jest tutaj wykluczona prym wiodą ciężar i atmosfera – słuchając tego krążka można mieć wrażenie unoszenia się na tych dźwiękach jak na wodzie – z tej produkcji bije jakiś taki spokój. A jak jeszcze na pierwszy plan wysunie się dobre solo (chociażby jak to w „Ego sum templum et principium omniae rei”) to czuje się, że obcujemy z naprawdę bardzo dobrym albumem – kilka lat temu nie przypuszczałbym, że będę się zachwycał muzyką Włochów w ten sposób.

Doprawdy, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tą muzyką. Łyknijcie płytę Urna, jeśli będziecie mieli okazję i oczywiście odpowiada Wam ich propozycja. A nawet jeśli nie przekona Was ten krążek – sprawdźcie przy kolejnej okazji. U mnie zadziałało.

Ocena: 8/10

 Tracklist:

1. Omnis infinita mens est gremium et sepolcrum universi  
2. Ego sum templum et principium omniae rei  
3. Intermezzo   
4. Octo sunt grados ad càpere fine cycli magni  
5. 137 = 73 + 64  
6. Fui Sum Ero

 

 

 

 

Autor

11253 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *