Tyrannic „Ethereal Sepulchre”

Wydawca: Seance Records

Przed państwem Australia, więc pora przygotować pośladki na sążniste batożenie. Tyrannic bowiem stamtąd pochodzi, ale będzie mylił się ten, kto pomyśli, że to kolejny Destroyer 666 wanna be.

Tyrannic owszem, przygotował bardzo dobrą dawkę oldschoolowego grania, ale spreparował je w bardzo osobisty sposób. Nieczęsto bowiem dochodzi do mariażu doom metalu z przyczernianym thrash metalem, choć na pewno zaraz zakrzykniecie, że co ja pierdolę i jebniecie litanią mniej lub bardziej trafionych nazw. Na „Ethereal Sepulchre” mamy bardzo dużo wpływów Cathedral, Pentagram czy Saint Vitus, ale też nie mało właśnie takiego barbarzyńskiego black/thrash metalu czy klasycznego czarnego heavy w stylu Mercyful Fate. Moim zdaniem to bardzo udany mariaż, bo trio z Sydney posklecało to do kupy z głową i rozmysłem. Długie numery nie nudzą właśnie z uwagi na zmysł kompozycyjny. Szybkie partie tną jak brzytwy – mocno i głęboko. Wolne partie przyduszają swoim ciężarem. Pomimo pozornej sprzeczności tych dwóch stylistyk cała płyta brzmi bardzo spójnie. Dobrą robotę robią tu wokale – od dość klasycznego zachrypniętego black/thrashowego growlu, przez niskie, czystsze partie a’la Lee Dorian, a tu i tam zabrzmi to w stylu Bölzer. Do mnie stylistyka Tyrannic przemawia, bo pokazują, że można nagrać coś trzymającego się kanonów, a równocześnie cholernie interesującego. Weźmy taki czternastominutowy „Tyrannic Deluge” – świetny numer i w zasadzie oddaje charakterystykę muzyki Australijczyków, łącząc w sobie wszystkie wyżej wymienione elementy. Dlatego „Ethereal Sepulchre” kręci się u mnie dość często.

Zdecydowanie polecam. Pewnie nie wszyscy się tym zachwycą, ale jeśli jedna osoba po przeczytaniu mojej recenzji zainteresuje się Tyrannic, to uważam moją misję za spełnioną.

Ocena: 8/10

Tracklist:

01. Serpent Scythe

02. Possession of Accursed Inhertinance

03. Tyrannic Deluge

04. Ethereal Sepulchre

Autor

11176 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *