Truchło Strzygi „Nad którymi nie czuwa żaden stróż”

Wydawca: Godz ov War Productions

O ile się orientuję, ten zespół ma sporą rzeszę maniaków, ale i niemało widziałem głosów, że grają gówno i są pozerami. Otóż – ja odnajduję się zdecydowanie w pierwszej grupie.

Debiutancki krążek Truchła Strzygi naprawdę zrobił mi dobrze, a od czasu premiery powracam do niego bardzo często. Nowa EPka zatytułowana „Nad którymi nie czuwa żaden stróż” to dwanaście minut black/speed punka pierwszej wody. Surowy, brudny, chamski. Z drugiej strony kwartet fajnie kombinuje, ma pomysł na tę muzykę – jest prosto, ale nie prostacko. Wszystkie trzy numery wpadają w ucho, nie tracą jednak nic z agresji – Truchło Strzygi potrafi skopać dupę. Od pierwszej do ostatniej minuty nie pozwala skupić się na niczym innym, tylko na dzikim machaniu łbem przy akompaniamencie tej muzyki. A równie ważną – przynajmniej dla mnie – rzeczą na niniejszej EPce są porąbane teksty. Ogółem, cała EPka jest udaną kontynuacją tego, co znalazło się na „Pora Umierać”, więc każdy kto lubi ten album odnajdzie dużo dobrego również i na „Nad którymi nie czuwa żaden stróż”.

Nowa EPka Truchła Strzygi musi się po prostu znaleźć w Waszej dyskografii. Chyba, że dotykacie się tylko i wyłącznie przy Dream Theater czy innym Decapitated. Wówczas zdecydowanie odpuśćcie.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Puls trupa
2. Jasna pustka
3. Złudny spokój jesieni
Autor

10865 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *