Wydawca: Invictus Productions

Triumvir Foul to nazwa znana czytelnikom Chaosa. To już będzie trzeci raz, gdy walę gęstego spusta pod ich wydawnictwo. Tym razem kolejne pełne, czyli długograj zatytułowany „Spiritual Bloodshed”.

Niezmiennie wyczekuję nowych wydawnictw tego komanda z „Jueseja”, bo poprzednie materiały nieustannie, po dziś dzień, miażdżą mi uszy znakomitymi dźwiękami smolistego, ciężkiego i dusznego metalu śmierci. I nie inaczej jest w przypadku drugiej płyty tego zespołu. Totalne zniszczenie, śmierć i pożoga. Plucie w pysk wszystkim świętością, zasadom moralnym i temu, co ogólnie przyjęte za „normalne”. Nie ma tu za grosz oryginalności, ale atmosfera wokół tej płyty jest zaiste tak gęsta, że utkniecie w niej po czubek łysiejącej czaszki. Jak ktoś jeszcze nie zna, to niech natychmiast pozna a ci, którzy już zetknęli się z muzyką Triumvir Foul, niech w tej chwili przelewają krwawicę gdzie trzeba, bo warto w chuj. Niestety jest to też recenzja z tych, w których nie wiadomo, co jeszcze napisać, bo człowiek ma wrażnie, że wszystko już zostało na ten temat powiedziane.

Nie pozostaje nic więcej jak ponownie nacisnąć „play”, ku uciesze swojej i wielkim nieszczęściu sąsiadów. Potencjometr ustawiany na level „hałas” i jedzmy dalej!

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Asphyxiation  
2. Serpentine Seed  
3. Entranced by Filth  
4. Tyrannical Chains of Flesh  
5. Disemboweled Pneuma  
6. Vomitous Worship in Rotting Tombs  
7. Spiritual Bloodshed  
8. Vrasubatlatian Rites