Transient „Transient”

Transient  TransientWydawca: Six Weeks Records

Dwadzieścia minut, szesnaście utworów, tak więc raczej wiadomo, jaką muzyką zajmuje się Transient, prawda?

Oczywiście, na „Transient” znajduje się dawka dzikiego grind core’a. Klasyczne, wkurwione, brutalne granie, które przypomina jazdę bobslejem bez trzymanki. Mało tu zwolnień, praktycznie w ogóle ich nie ma, a jeśli już jakieś się pojawi to trwa zaledwie kilka sekund. Transient czerpie oczywiście z klasyków – Napalm Death, Terrorizer czy Defecation. Wokalistka (ale to bym się nie domyślił, że t babka, gdybym na zdjęcie nie spojrzał) drze ryja, tak więc nie uświadczycie tutaj growlu, świniaków czy czegoś w tym stylu. Jedynym szkopułem jest to, że Transient nie porywa tak jak wymienione zespoły – choć źle nie jest, to jakoś nie wychodzą poza standardowy poziom grind core’owej kapeli. I nawet podczas tych dwudziestu minut człowiek myśli, co będzie miał na drugie danie raczej, niż „o ja pierdolę, ale to mieli”. Taki lajf, trudno – choć powtarzam, nie jest tragicznie.

Solidny, dziki grind core, do któego chyba jednak nie będę powracał nad wyraz często – aż takim zapaleńcem nie jestem. Ale grind freaks mogą się zainteresować, co to na tym „Transient” się znajduje.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

1. Bottom Feeder  
2. Goad  
3. False Philanthropy  
4. Narcissus Nemesis  
5. Sustain the Yoke  
6. Antipositivism  
7. Praying Mantic  
8. Waste Not  
9. Cataphora  
10. Pythea Misunderstood  
11. The Shape of Grind to Come  
12. Positivism  
13. Big Man Plick  
14. Snoop Scion  
15. Swallowing Androcles
16. Van Grinder

 

Autor

11745 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *